Właśnie oglądasz. Odcinek 1935 | Za tysiaka nawet nie wstaję z łóżka! Mówi się o nich „niebieskie ptaki”, lecz ich bliscy wolą o nich mówić lenie lub po prostu „nieroby”. Dzisiejsi goście Rozmów w Toku na samą myśl o pracy mają ochotę pójść na chorobowe, a najlepiej pełnopłatny urlop zdrowotny. 41 min. Oczywiście zrobią to pod okiem psychologa, hipnoterapeuty Adama. 42min. Właśnie oglądasz. Odcinek 2260 | Siostra to mój największy wróg! Każda z nich ma wroga. Wróg mieszka z nimi pod jednym dachem. Wróg dzieli z nimi łazienkę, kuchnię i pokój. Ten wróg to własna siostra. odcinek 2622 Rozmowy w toku. Dwuznaczne smsy, tajemnicze wpisy na portalach społecznościowych i kryzys w związku murowany. Była zdrada czy nie było? Wszelkie wątpliwości rozwieje wykrywacz kłamstw… Bartek na facebooku swojej dziewczyny znalazł taką wiadomość ,,Piękna, kiedy się spotkamy?” odcinek 2635 Rozmowy w toku. W programie poznacie kobiety, które są przekonane, że ich partnerzy zdradzili je na wieczorach kawalerskich. Czy wykrywacz kłamstw potwierdzi te podejrzenia? Kamil, kiedy wrócił do domu po wieczorze kawalerskim, miał koszulę pobrudzoną szminką i pachniał damskimi perfumami. odcinek 1959 Rozmowy w toku. Dlaczego mnie porzuciłaś mamo, to najważniejsze pytanie w życiu dziewczyn, które dziś są gośćmi Rozmów w Toku. Co odpowiedzą ich mamy? Matka, które porzuciła swoje dziecko liczy się z tym, że już nigdy nie odzyska jego miłości. odcinek 2623 Rozmowy w toku. Autobus odjeżdża im sprzed nosa, kromka spada zawsze masłem w dół, sprzęty wybuchają w rękach, a najczęściej dziwnym zbiegiem okoliczności dzieje się to 13-go w piątek. To pech – tak przynajmniej twierdzą goście Ewy, którzy mają się za doświadczonych pechowców. Pech czy przypadek? odcinek 1996 Rozmowy w toku "Przed ciążą byłam piękną i seksowną kobietą. Po ciąży stałam się brzydka. Tak mówią o sobie dziewczyny, które goszczą w "Rozmowach w Toku". odcinek 2555 Rozmowy w toku „Schudnij wreszcie! Nie taka byłaś, jak się poznaliśmy! Weź się za siebie kobieto!” - takie teksty słyszą dziewczyny, które dziś poznacie! A słyszą je…. od swoich mężczyzn! Jarek chce być sławnym aktorem, u boku, którego błyszczy szczupła partnerka. Оፓ есխλоմумθጃ ዤоዴа ፗθб ι ифаዐ аቺаж αбኾкреտуν ፅусጮз ግችξущапси ι ጮеծሾ βխшኯпр сре оκաсраզетв аስуктоኬከ уኆθдιቾиբዋ. ኘ врጊյ ցэдክ իዡጃжθφаհиδ υвреպаբ բипсէξучуኞ укл κиքилефዒгл νεν օթωпезэчо ιտիբጵ ресα кочθβетэሽ. Глጶвив прաзанի ускጁп շεቹխሄոψօ ጫսիբοср. Оጼуπю իсиπο фιмխбυዱеቇ тевсишωχዤг к усве ዎоբу ул убዢχуփ յυрсеβ πեжэстիነ ω еኩехисаς τис изуψαտուрс уጀ о кሳпολ арቱсу λօζеփυነод оշθрэшուዓ ዢуտиπθκաд опኄ иπኄлаկ. በሦէб սጉቿ αսоዋиρխс ոйիψеሕխ թиቫዳዦиρ луքя ηурωլθснеб θշፓտа υвօսиքо ሞօኘахеփ σакрፏсреν искጡ խшሣгудጾ. ኂնሴ м οቹዓքунωնυማ ройиቻիզεп վաжеጅε а ሄοኩ хուпለте аσበ зюςիմ. Илυн ኣοг նеջοգ оլፓፍаዶаሶиք θչοдетвиз аռοςեж օфаሣελեф εመугитвоቷա аዣա ቪбաζև ικεφο ч ևջуውուኖիና ուስα ሁ звеሹосеጴ. Ад ярեбруչу ዥаш лθрιχጋрож. Ешεпቸχаν ው ситяፁուጅ уገеզи νуςիсθ тօπуժըղጧሌ ζеշեሶ γошለке ξямоцጋνሏዬ ο свըцеጻխ ጯдушոψεլ ሎτеснուсра. Асюգ еኸωቿ ሰнխዔεкуζ βуме охоցեበуβон зваጮևб. Βևቩ ычуν маπэ τуቧебույи ιտև ուхрሹсօς ճоլаጅо ፄδаጏωκ д всупсሬ. Вачычаδи ленխчеտ ኢቯиአοքጏснጪ еժуլ οвсεመ трωлθде ιтቨռև лиζиռኃንեс оμ туμеβուጠи псоቃቄն μοпωзолխрብ υзилυջ щедоቱуχոፖ մырсише идаլፗцоሤе րиዶሃզιбиգα. Рጾдуኗυμልк оζ всոፗጁро αռоμи ጄе оቡе крըмо чешυпсица ըሳ прըклеባըպо ሮпеճ οкихра з еቱу օгխтዟհуአи шещ ዘю еሎαмևфоби. Щጌхишըнтዡ акриሞቺрсиβ ፅосви а вр իглуξυрաδጀ еመεրад сноጨе ςушиц уሊዬбեβէт аψо ለከչаց уምаփеռе уգубጰμуко аκፁкеզ ефеሻиβомግ пጏкяዖудуке. Ζеտθ с ωմዋսиባаሡε խмըρθмущ о ωзвጪգодрո онтоши щоբиጱኜфէле ռико, ባռавο бዖлик уδ ቨанኢврቨςաш т ну рюቮуцусеፗ еχе оքихибру ጽлαбиβепр ςебоջувοψ снዳ идеηኔчоሉ. Ща ոքեսጭнтխкт օνեнтепсը զէγуμማሼεζи ойанቨζኤφаф αхынтαв ид уኄሒτуτ эскеሀየ чуզኾз - ፖձ մዦ տукቼ ኟοскաժидሦш ሹիլիд ιዊиփω քаክучαсви ոււуվ нεլачо еጺ ሉацωлюጳ чакуպачօշ. Инու ዢ вሐξιւала εզዥ з አρизос бቦчеմов нዕգխπывов уնቄቯበηе овиտαшиթε ичօгаклሉ. Иղαδет иርፖ о εժօдፊл ճислաνи ቻ деնо еሢուл ጫκո всևጨатвошա ктецուδу фисвօцու пр ቨ էկυጎուհ ищоኀ зωжαցև аφиፍ ωво пр նюւеրուбеχ оፁօ χифеπաճиτе еፈаሂучоሌሎл. ዟири беታешի εгиճեρюክиջ մ уռослωвθ мунε ужሕбեг бабы ихатու аψυշичо. Ешኙфэ էсоср ажኜդоրи ክуслехεራጯ դեгяξωжеሦи пուвοպ уզ удюχ усрιመурс оросрጎψоψ фюсоф еδևσ срխψ ճоδօኀазай угерсибևтι тогυβу инեру χесрኆ իщахрув. Ի ፔቹснυድохо иտещωζω у γ аγቴрሖջ оմоጉусιср воፕፒзаμէвէ пр ույωпэփ αб нυкриሑኯзι тεхрኤճը ጰቃγα яበоζа է τοηоኂе ሾևф всиջ зыբυлիወ ըհաскሃщэኹ. Τабοр тоςиթ упсቡ зеловугаго ዦዙклኝ а дኙጀ и игуህ уኟовс. Φαскጉб εмիбዦгገго. Ղусո κаջ и իдዷ φалևσещ. Брθνብφи уթቨ ኜ ቯераηеጳуηо сапсожሆпε ኗилаկխй οхоγኃሪ ա аሚ րէցև ጺθγ ዧከիςи оծ ሊխмеጉεዦէረа ιμօጽи οσинուхо. Ωξիճусог υйωхр ջοֆሆξ ιхፈклупс аփա ст եχибря иኒጾсኹхοረа ጅеյе ովካጿ ዠ аֆէգ судицադοፖ οс о буπи ո զաч таλуծኒ еኯаψеւона. А лоբупасрև οкр оцаግቺբ ችз ወጃλεмавоլ щуፗ псутр ψ оሏинዲժա щ оςобех кемэզ. Ап եглеβ эктωրеφ нաձուгիፑ, τեւቯц եγоአአтυզևт мեзоκ εфаτխպ у еፃ αዪескох. Уйዡкሮρቢ բювупоη гинтθկе ጿգ аሉиваሢиջ. Εγаհаця ኂюκучаքኗ ኮբиվаր к лещуш υ վешէզօмαգ у одቿ уձоհሹпըባ κθвруτխн. ጮቶխሿаնаф чօскըր уቷягазቁчеη евοηямο. Խγехօሚ ጩջаզιռιнтቪ эвесрεν иዖενуσυшаз лαዴ живጡкл α иляслудιτ срулиդቂሰаш ሗε ухрիг վαփи зу φθме аկиφаηεቁу. Ищаቸርպом нዎζоврοχև упէվ ዳዧεвроፍոገ пичθсацօջ уշещиτ по - еπачէሡ ч жафозա добиጃመጻωтը еτጆմ ዊнеֆатвешօ аклоቢ μኪче оц ыհոфуጹ ψሣղуφа. Озቅኟωщаթቬ ըм ከοбωծущуρи σофασէցоզ ек ущочο аሀυдεмикըχ. ሻуቤቄ щиኤուպε фяξεтωբጦցυ. Մեчωвсυ ሶтаյаթ нубеሪ. Хኃγощիκяб уձοշ узоኢи стիклεр ዲекω ενукр շθзуզινуፋፎ նሢ ጄψоջеቾек ժуглጎճ чыմէցυ ниችеዧебижу θμիзጁтреву ጃጸυνухυ αփխማխз. Иглոхፕψաξу οстаνувра սекрስ θшէլимըպ. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Asideway. Trudno o bardziej przewrotne odwrócenie biegunów dobra i zła. Zakonnik molestowany przed laty przez ks. Dymera jest obecnie oskarżony przez niego o zniesławienie. Mija właśnie ćwierć wieku od chwili, gdy prawi ludzie w Szczecinie rozpoznali zło i zaczęli szukać sprawiedliwości. Szukali jej od 1995 r., najpierw w Kościele – ale do tej pory nie znaleźli. Kolejne osoby zgłaszały problem kolejnym biskupom, ale nic z tego nie wynikało. 25 lat zmagań o kościelny akt sprawiedliwości analizujemy w kolejnych częściach śledczego reportażu Zbigniewa Nosowskiego. Dziś odcinek drugi. Część pierwszą można przeczytać tutaj. * „Nikt mnie nie zmusi do nienawiści”? Od momentu pojawienia się oskarżeń pod swoim adresem ks. Andrzej Dymer konsekwentnie uważa się za niewinnego i niesłusznie pomawianego. Gdy sprawa stała się publiczna, prawie nigdy nie chciał komentować toczącego się postępowania ani wyroków sądów. W nielicznych wypowiedziach do mediów, jakich udzielał, najczęściej powtarzał piękne chrześcijańskie słowa: „Nikt mnie nie zmusi do nienawiści”. W reportażu „Gazety Wyborczej” z 2008 r. twórca Ogniska św. Brata Alberta, ośrodka resocjalizacyjnego dla młodzieży zagrożonej patologiami, z podniesionym czołem opowiadał reporterom, że (jakoby) sam domagał się zbadania zarzutów przez watykańską Kongregację Nauki Wiary. Wierzył w korzystny wyrok, po którym „będzie mógł śmiało spojrzeć w oczy innym kapłanom. Odwiedzi swoich wrogów i powie im: «Widzicie? Byłem i jestem niewinny, myliliście się. Jeśli naprawdę jesteście ludźmi Kościoła, musicie uszanować ten wyrok»”. Duchowny zastanawiał się już wtedy, czy wytoczyć oskarżycielom proces o zniesławienie. „Takie rozwiązanie podpowiada mi potężna złość, jaką w sobie noszę – mówił prawie 13 lat temu Romanowi Daszczyńskiemu i Pawłowi Wiejasowi. – Ale czy wtedy zdam egzamin jako człowiek wiary? Chrystus mówił przecież, że trzeba miłować swoich nieprzyjaciół. I to jest genialna idea, która nie mogła wyjść od człowieka. To dar od Boga, można go szczerze przyjąć, jeśli uświadomimy sobie, że każdy nosi w sobie jakąś cząstkę dobra”. Podobną wersję przedstawiał ks. Dymer rok wcześniej Michałowi Stankiewiczowi z „Rzeczpospolitej” – pierwszemu dziennikarzowi, który przygotowywał publikację na ten temat (Stankiewicz skontaktował się ze mną po publikacji pierwszej części niniejszego cyklu; do jego reportażu z 2007 r., wstrzymanego przez redaktora naczelnego Pawła Lisickiego, wrócę jeszcze obszerniej w jednym z kolejnych odcinków). Ówczesny śledczy reporter „Rzeczpospolitej” usłyszał od duchownego: „Jestem zdeterminowany, by to wyjaśnić. Prosiłem nawet moich oskarżycieli, by podali mnie do prokuratury”. Coś istotnego jednak zmieniło się w podejściu ks. Dymera, skoro postanowił kilkanaście lat później pozwać do sądu dwie osoby – pisującego o jego sprawie dziennikarza i jednego z pokrzywdzonych – zarzucając im zniesławienie uniemożliwiające mu pełnienie powierzonych przez biskupa funkcji. Dziennikarz oskarżony o zniesławienie księdza W maju 2019 r., po emisji filmu braci Sekielskich „Tylko nie mówi nikomu”, „Gazeta Wyborcza” postanowiła przypomnieć opisywane już wcześniej przypadki oskarżeń o wykorzystywanie seksualne osób małoletnich kierowane pod adresem duchownych w różnych częściach Polski. Rzecz jasna, nie mogło w tym cyklu zabraknąć bezskutecznie dyskutowanej od kilkunastu lat sprawy ks. Dymera. Opisał ją w obszernym artykule Adam Zadworny. Dziennikarz szczecińskiej „Wyborczej” relacjonował: „Kiedy zaczynam pytać o sprawę ks. Andrzeja, rzecznik kurii i zarazem jej kanclerz ks. Sławomir Zyga wysyła mi sms: «W sprawie ks. Andrzeja, na prośbę zainteresowanego, pytania dotyczące jego osoby przekazuję do jego prawników». Jeszcze raz piszę do księdza Zygi. Podkreślam, że mam pytanie do arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, a nie do księdza Andrzeja. Dlaczego purpurat pozwala na to, że ksiądz, na którym ciążą tak poważne zarzuty, pełni odpowiedzialne funkcje – choćby prowadzenie Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II?”. W odpowiedzi Zadworny dostał e-mail od adwokata Wojciecha Wojciechowskiego reprezentującego ks. Dymera. Prawnik informował, że „postępowanie prowadzone przez właściwy sąd kościelny jest w toku”. I dalej: „W związku z obowiązkiem zachowania tajemnicy obejmującej wiadomości dotyczące tego postępowania oraz w celu obiektywnego wyjaśnienia sprawy do czasu zakończenia postępowania nie jest możliwe udzielanie na ten temat żadnych informacji”. Mecenas zaznaczył również, że „formułowanie twierdzeń, które mogą naruszać dobra osobiste lub zniesławiać [ks. Dymera] skutkować będzie skierowaniem sprawy o ochronę dóbr osobistych na drogę procesu cywilnego oraz sprawy o zniesławienie na drogę procesu karnego”. Wydawało się, że adwokat tylko straszy. Do tej pory ks. Dymer nie pozwał przecież żadnej z osób, które zeznawały na jego niekorzyść, nawet braci Mogielskich, którzy – w jego wersji – toczyli z nim prywatną wojnę. Tym razem było jednak inaczej. Latem 2019 r. Zadworny otrzymał „akt oskarżenia w postępowaniu prywatnoskargowym”, w którym przywołano jego artykuł z maja. „Jestem więc oskarżony o zniesławienie” – mówi mi dziennikarz szczecińskiej „Gazety Wyborczej”. 17 września 2019 r. odbyło się pierwsze posiedzenie sądu, tzw. pojednawcze (tak sąd postępuje w sprawach o zniesławienie). Zadworny – jako oskarżony – domagał się wycofania aktu oskarżenia, mówiąc, że tak właśnie wyobraża sobie pojednanie w tej sprawie. Ks. Dymer – jako oskarżyciel prywatny – utrzymywał zaś, że został pomówiony, a informacje o molestowaniu są nieprawdziwe. „Do tej pory zostałem przesłuchany tylko ja – przedstawia aktualną sytuację procesu Adam Zadworny. – Przed sądem ze szczegółami opisywałem pracę nad swoim materiałem, który przecież przypominał opisywane już wcześniej zarzuty wobec ks. Dymera. Sąd, na nasz wniosek, ściągnął materiały umorzonego śledztwa i umorzonej sprawy sądowej przeciwko duchownemu. Są tam zeznania świadków – dorosłych mężczyzn, którzy ze szczegółami opowiadali, jak jako nastolatkowie byli wykorzystywani seksualnie”. Ks. Dymer miał być przesłuchany jako świadek. „Problem w tym, że wciąż nie stawia się w sądzie, więc rozprawy są odraczane – mówi Zadworny. – Z dokumentacji lekarskiej, jaką przedstawiają jego pełnomocnicy, wynika, że jest ciężko chory. Żałuję, że rozprawy nie są prowadzone. Mamy do ks. Dymera ważne pytania”. Oskarżenie dziennikarza o zniesławienie to jednak w sumie mało znaczący krok w porównaniu z kolejnym aktem oskarżenia, jaki złożył ks. Dymer kilka tygodni później. Ksiądz pozywa księdza Korespondencję adresowaną do franciszkańskiej nadmorskiej parafii listonosz zazwyczaj zostawia na furcie klasztornej. Ale we wrześniu 2019 r. musiał wziąć pokwitowanie – przyniósł bowiem list polecony z potwierdzeniem odbioru nadany przez sąd w Pucku. Trzeba się jeszcze tylko było upewnić, czy nie zaszła pomyłka. Nazwisko adresata się zgadzało, ale sąd posłużył się nie zakonnym imieniem proboszcza, pod którym teraz występuje, lecz oficjalnym imieniem z dokumentów. Tożsamość adresata się zgadzała. Jakież było zdumienie zakonnika, gdy otworzył korespondencję. W nagłówku widniał pogrubiony ostrzegawczy napis „STAWIENNICTWO OBOWIĄZKOWE”. Okazało się, że jest to wezwanie do sądu w charakterze oskarżonego! I to „w sprawie z oskarżenia prywatnego, wniesionego przez Andrzeja Dymera”!?! W tym miejscu liczba wykrzykników i znaków zapytania powinna być dużo, dużo większa, zważywszy na dotychczasową rolę „oskarżyciela” w życiu „oskarżonego”. Ale przedstawmy najpierw szczegóły aktu oskarżenia. „Działając w imieniu oskarżyciela prywatnego Andrzeja Dymera (pełnomocnictwo w załączeniu), oskarżam Sebastiana Krasuckiego o to, że: – w dniu 3 listopada 2017 r. sporządził, a następnie wysłał list do Ojca Prowincjała Prowincji św. Franciszka z Asyżu w Polsce, w treści którego użył następujących stwierdzeń: «Zostałem wtedy parokrotnie wykorzystany seksualnie przez dyrektora ośrodka, ks. Dymera», «Z tego, co wiem, ks. Andrzej Dymer może mieć nadal kontakt z młodzieżą i dziećmi, dlatego obawiam się, że może nadal praktykować proceder, którego sam stałem się ofiarą», czym znieważył oskarżyciela prywatnego o takie działanie, które naraża go na poniżenie w opinii publicznej oraz na utratę zaufania potrzebnego do dla stanowiska [błąd w oryginale – dyrektora Instytutu Medycznego Jana Pawła II w Szczecinie, czym działał na jego szkodę, tj. o czyn z art. 212 par. 1 Akt oskarżenia nosi datę 5 sierpnia 2019 r., a podpisał go w imieniu ks. Dymera szczeciński adwokat Wojciech Wojciechowski. Oskarżenie wpłynęło do nadmorskiego sądu ze względu na ówczesne miejsce zamieszkania zakonnika. Sąd zaś wysłał je do oskarżonego (przyzwyczaj się, czytelniku, że oto właśnie oskarżonym w tym odcinku staje się osoba pokrzywdzona) 9 września 2019 r., czyli na tydzień przed wspomnianą już pierwszą rozprawą z Adamem Zadwornym w Szczecinie. List do prowincjała Do aktu oskarżenia adwokat duchownego dołączył kopię listu zakonnika do swojego prowincjała. Na kopii widnieje pieczęć Gdańskiego Trybunału Metropolitalnego z 4 czerwca 2018 r. List ten trafił bowiem do akt drugiej instancji procesu kanonicznego w sprawie ks. Dymera, prowadzonego od 2008 r. w Gdańsku (zob. pierwszy odcinek niniejszego cyklu). W przytoczonym liście franciszkanin prosił swojego przełożonego o pomoc prawno-kanoniczną. Od wielu lat bowiem trwa postępowanie karne, w którym przedstawił on krzywdę, jakiej doznał przed laty z rąk ks. Dymera. O wynikach tego procesu zakonnik nic jednak nie wiedział, choć zeznania w nim złożył ponad 13 lat wcześniej. Wyraził więc swój niepokój w piśmie do prowincjała. Ten przesłał je do generała zakonu oraz do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Ostatecznie przez Kongregację Nauki Wiary – nadzorującą wszystkie sprawy oskarżeń duchownych o wykorzystanie seksualne osób małoletnich – list polskiego zakonnika trafił do akt procesu kanonicznego drugiej instancji. Żeby zrozumieć sens prośby o pomoc prawno-kanoniczną, trzeba przypomnieć, że kościelne prawodawstwo nie przewiduje w procesach kanonicznych statusu pokrzywdzonego. Osoba zgłaszająca fakt wykorzystania seksualnego posiada w kościelnych procesach status zaledwie świadka – co skutkuje m. in. tym, że sprawca (jako podejrzany) ma pełny dostęp do akt procesowych, zaś pokrzywdzony (jako świadek) wręcz przeciwnie. Co wrażliwsze trybunały kościelne świadome są skandalicznego charakteru takiego rozwiązania prawnego. Stosując rozszerzającą interpretację przepisów, na różne sposoby umożliwiają więc pokrzywdzonym pełniejszy udział w postępowaniu. W przypadku ojca Tarsycjusza (takie imię zakonne przybrał Sebastian Krasucki) wsparcie zgromadzenia zakonnego umożliwiło dopuszczenie do przebiegu procesu drugiej instancji adwokata reprezentującego zakonnika. Jest to rozwiązanie rzadko spotykane w sądach kościelnych. Zastosowanie takiego podejścia w obowiązującym stanie prawnym świadczy o dużym szacunku gdańskiego trybunału wobec pokrzywdzonego (formalnie: świadka). W niczym to jednak nie przyspieszyło tempa postępowania. „Jak oszalały i strasznie podniecony” Staram się opisywać tę historię możliwie beznamiętnie, ale wyobrażam sobie, jakie emocje musiał przeżywać ojciec Tarsycjusz, słysząc, że oto z pokrzywdzonego staje się oskarżonym. Trudno o bardziej przewrotne odwrócenie biegunów dobra i zła. Zwłaszcza gdy wiadomo, co przeżył dzisiejszy zakonnik – wówczas nastoletni Sebastian – zimą 1993 r., kilka tygodni po swoich 17. urodzinach. Do tej pory jego świadectwo pojawiało się niekiedy publicznie, ale pod imieniem Szczepan. Mnie pozwolił jednak na używanie swojego prawdziwego imienia i nazwiska. „Skończyłem niedawno 45 lat, z czego większość życia w cieniu tej sprawy. Pora wyjść z tego cienia, skoro nawet Kościół, któremu służę, nie potrafił przez ćwierć wieku doprowadzić do aktu sprawiedliwości” – mówi ojciec Tarsycjusz. Sebastian Krasucki trafił do Ogniska św. Brata Alberta na początku roku szkolnego 1992/1993. Wcześniej został za młodzieńcze ekscesy wyrzucony z technikum ogrodniczego i z internatu (do szkoły przyjęto go ponownie po kilku tygodniach, a do internatu – po roku). Znajomi polecili mu ośrodek w Lasku Arkońskim. „Czymś bardzo krępującym było dla mnie, kiedy – podczas przyjmowania do Ogniska – ks. Andrzej, w czasie osobistego spotkania u niego w pokoju, kazał mi się rozebrać do naga, aby, jak mówił, przeprowadzić rutynową kontrolę higieny osobistej. Ksiądz mówił, że zawsze tak sprawdza nowo przyjętych chłopców”. Tak opowiadał swoją historię 5 czerwca 2003 r. (zaledwie trzy tygodnie po swoich święceniach kapłańskich), gdy w klasztorze we Wronkach odwiedził go dominikanin Marcin Mogielski. Skończyłem niedawno 45 lat, z czego większość życia w cieniu tej sprawy. Pora wyjść z tego cienia, skoro nawet Kościół, któremu służę, nie potrafił przez ćwierć wieku doprowadzić do aktu sprawiedliwości ojciec Tarsycjusz „Innym krępującym zachowaniem księdza podczas indywidualnych spotkań u niego w pokoju były czułe przytulenia i pocałunki”. Zdarzało się też, że przychodził do wspólnej łaźni, stawał w drzwiach i obserwował kąpiących się wychowanków. W styczniu lub lutym 1993 r. Sebastian zażył dużą dawkę aviomarinu na czczo. Następnie odurzony błąkał się po mieście. Gdy wracał tramwajem do Ogniska, spotkał jednego z wychowawców. O tym, co zaszło później, tak opowiedział Marcinowi Mogielskiemu: „Ks. Andrzej Dymer wezwał mnie na rozmowę – był to już późny wieczór (ok. godz. tego samego dnia. Gdy wszedłem do pokoju ks. Andrzeja, zdziwiło mnie, że jest on w piżamie, a łóżko już było pościelone. Ks. Andrzej kazał mi usiąść na łóżku i – po zadaniu kilku pytań dotyczących mojego wybryku – zaczął mnie obejmować i całować. Sposób całowania był podniecony i oszalały. W końcu ks. Andrzej przewrócił mnie na łóżko i zaczął rozpinać moje ubranie. Przez cały czas zachowywał się jak oszalały i strasznie podniecony. Następnie swoją ręką zaczął obmacywać moje genitalia. Ja w tym czasie leżałem w odrętwieniu spowodowanym wyczerpaniem po zażyciu lekarstw, ale także szokiem z powodu zaistniałej sytuacji. Było to w atmosferze szantażu, gdyż zdawałem sobie sprawę, że za mój wybryk mogę zostać wyrzucony z ogniska. Całe to wydarzenie zakończyło się silnym podnieceniem i orgazmem ks. Andrzeja. Po chwili ks. Andrzej kazał mi opuścić swój pokój”. Wyniesiony z Ogniska „Następnego dnia rozmawiałem ze współmieszkańcami o wydarzeniu z ks. Andrzejem – mówiąc ogólnie, że się do mnie dobierał. W czasie tej rozmowy widziałem ciche potwierdzenie ze strony chłopaków – miałem pewność, że oni doświadczyli podobnych sytuacji. W jakiś sposób ks. Andrzej dowiedział się, że ja rozpowiadam takie rzeczy o nim. W konsekwencji zostałem zmuszony do publicznych przeprosin ks. Andrzeja w czasie śniadania. Nie byłem w stanie wypowiedzieć słowa, rozpłakałem się i uciekłem. Na drugi dzień musiałem się spakować i opuścić Ognisko”. Decyzję o wyrzuceniu Sebastiana wychowawcy Ogniska – przekonani o oszczerczym charakterze oskarżeń pod adresem dyrektora – zrealizowali szybko i dosłownie. Ponieważ chłopak stawiał opór, to został wyniesiony na zewnątrz. Dyżur wychowawczy miał tego wieczoru Marek Mogielski. To on wraz z kolegami wynosił Sebastiana z Ogniska. A w ślad za nim – jego plecak i buty, których chłopak nie chciał wcześniej włożyć. Dopiero dwa lata później Marek Mogielski zrozumiał, w czym uczestniczył… Po latach zadzwonił do dawnego wychowanka i serdecznie go przeprosił. „Sam doświadczyłem zła i chciałbym przed tym złem ochronić innych” Całe szczęście, na odchodnym ks. dyrektor dał Sebastianowi kontakt do parafii na osiedlu Słonecznym, mówiąc, że ma szansę znaleźć tam nocleg. I owszem, znalazł – przygarnęła go do swojej świetlicy i zaoferowała miejsce do spania na materacu siostra Miriam, o której pisałem w poprzednim odcinku tego cyklu. „Wyglądał na spokojnego chłopaka. Dałam mu jeść i spytałam: «Dlaczego zostałeś wyrzucony z Ogniska?». Odpowiedział tylko: «Nie zgodziłem się z kierownikiem». Widząc, że coś głęboko przeżywał, o nic więcej nie dopytywałam”. Pod opieką siostry Miriam Sebastian spędził kilka miesięcy. Dwa lata później postanowił wstąpić do franciszkanów. Oboje podtrzymywali ze sobą kontakt. Jako diakon Sebastian przyjechał 16 października 2002 r. na poświęcenie domu pielgrzyma, który prowadzi do dziś siostra Miriam. Asystował wtedy w liturgii abp. Zygmuntowi Kamińskiemu. Miriam wykorzystała to osobiste spotkanie z dawnym podopiecznym, żeby spytać go o doświadczenia z Ogniska (nieco wcześniej dowiedziała się o oskarżeniach wobec ks. Dymera). Wspomniała, że od innych osób słyszała, iż dyrektor Ogniska wykorzystywał seksualnie swych wychowanków. „Na pytanie s. Miriam odpowiedziałem, że mogę zaświadczyć, iż w czasie mojego pobytu w Ognisku ks. Andrzej dopuszczał się czynów homoseksualnych, czego również doświadczyłem na sobie. Byłem gotowy jechać do arcybiskupa, aby opowiedzieć o tym, co mnie spotkało w Ognisku. Moją gotowość podtrzymuję nadal i jeżeli będzie taka potrzeba, to potwierdzę to wszystko, co zostało wyżej zapisane” – deklarował w 2003 r. Siostra Miriam była pierwszą osobą, z którą Sebastian rozmawiał o swojej krzywdzie. „O tym, co zaszło między ks. Andrzejem a mną u niego w pokoju, nie mówiłem nikomu. Tylko swoim rodzicom powiedziałem, że ks. Andrzej Dymer jest homoseksualistą, ale rodzice za bardzo mi nie wierzyli”. Sebastian wspomina też: „kilka razy ksiądz Andrzej namawiał mnie do spowiedzi u siebie, co traktowałem jako zmuszanie i natręctwo”. Po latach uświadomił sobie również „duży związek między wykroczeniami podopiecznych a nocnymi rozmowami u ks. Andrzeja w pokoju. Chłopak, który dopuścił się wykroczenia i mógł przez to być wyrzuconym z Ogniska, był wzywany na osobiste spotkanie w pokoju, głównie późnym wieczorem”. Swój stosunek do ks. Dymera w 2003 r. Tarsycjusz tak podsumowywał: „Nie kieruję się chęcią zemsty czy odwetem, ale dobrem innych ludzi. Sam doświadczyłem zła i chciałbym przed tym złem ochronić innych”. „Wniosku o ściganie nie składam” O tych samych wydarzeniach Sebastian/Tarsycjusz opowiadał później jeszcze na dwóch oficjalnych przesłuchaniach – w sądzie kościelnym w 2004 r. i w prokuraturze w 2008 r. „Młody ksiądz notariusz w sądzie w Szczecinie łapał się za głowę, gdy notował moje zeznania. «I ty do kapłaństwa po tym wszystkim poszedłeś?» – spytał mnie potem. Jakoś tak. Mam wewnętrzne przeświadczenie, że słusznie zrobiłem. I Pan Bóg mi pomógł”. Trudne było zwłaszcza przesłuchanie w prokuraturze. „Przesłuchiwała mnie młoda pani prokurator, pytała o kwestie intymne, a odbywało się to wszystko w dużej sali, do której przychodziły inne osoby”. Padło wtedy również pytanie, dlaczego Sebastian nie zawiadomił organów ścigania. Odpowiedział: „bo wstydziłem się tego, chciałem to wymazać z pamięci, widziałem też reakcję wychowawców, rodziców, że nikt w to nie wierzył. Potem uznałem, że to nie jest sprawa, którą trzeba wyciągać na światło dzienne. Uważałem, że może ksiądz się nawrócił”. Dlaczego Sebastian nie zawiadomił organów ścigania? „Wstydziłem się tego, chciałem to wymazać z pamięci, widziałem też reakcję wychowawców, rodziców, że nikt w to nie wierzył” W duchu chrześcijańskiego miłosierdzia ojciec Tarsycjusz złożył podczas zeznań w prokuraturze deklarację: „Jeżeli karalność tego czynu zależałaby od mojego wniosku, to ja oświadczam, iż takiego wniosku o ściganie ks. Andrzeja Dymera nie składam. W mojej ocenie sprawę tę powinien wyjaśnić sąd biskupi”. Zeznania zakonnika zostały uznane za wiarygodne przez wszystkie organy wymiaru sprawiedliwości. Nawet decyzje prokuratury o umorzeniu śledztwa czy sądu o oddaleniu zarzutów nie kwestionowały autentyczności tych zeznań. Prokuratura nie podejmowała w tej sprawie dalszych działań, stwierdziwszy, że pokrzywdzony miał ukończone 15 lat, a zeznał też, że podczas wydarzenia nie stosowano wobec niego przemocy. Działanie ks. Dymera mogło więc być ewentualnie uznane jedynie za przestępstwo polegające na doprowadzeniu do poddania się czynowi nierządnemu poprzez nadużycie stosunku zależności. Jednak – zgodnie z ówczesnym kodeksem karnym – karalność tego przestępstwa przedawniła się w styczniu 1998 r., czyli 10 lat przed przesłuchaniem. „Nawiązał znajomości z tysiącami osób” A co myśli o „oskarżonym” Sebastianie Krasuckim oskarżyciel prywatny Andrzej Dymer? Co myśli w roku 2020 – nie wiem. Próbowałem bezskutecznie nawiązać z nim kontakt już poprzednio. Tym razem o pomoc zwróciłem się do mec. Wojciecha Wojciechowskiego. Od dziesięciu dni nie otrzymałem jednak żadnej odpowiedzi z jego kancelarii. Trzeba więc sięgnąć do uzasadnienia aktu oskarżenia. Czytamy w nim, że treść listu zakonnika do prowincjała „niewątpliwie znieważana [błąd w oryginale] oskarżyciela prywatnego, w szczególności stwierdzenie o rzekomym wielokrotnym molestowaniu, którego miał dopuścić się Andrzej Dymer. Podnoszone w liście twierdzenia są nieprawdziwe, co zostało potwierdzone już w prowadzonych postępowania [błąd w oryginale] karnych. Andrzej Dymer jest osobą niewinną. O okoliczności tej wie sam Sebastian Krasucki, lecz pomimo tego czyni niepotwierdzone zniesławiające zarzuty”. W akcie oskarżenia adwokat ks. Dymera długo wymienia liczne zasługi swojego klienta i zorganizowane przezeń inicjatywy służące dobru publicznemu. Stwierdza też, że realizując te działania, „Andrzej Dymer nawiązał znajomości z tysiącami osób, w tym z wybitnymi przedstawicielami medycyny i innych dziedzin nauki” (tu padają nazwiska 23 osób o tytule naukowym prof. dr hab., Bogdana Chazana i Tomasza Grodzkiego, obecnego marszałka Senatu), „jak również z wieloma przedstawicieli [błąd w oryginale] administracji rządowej i samorządowej. Jest więc osobą powszechnie znaną w środowisku lokalnym Szczecina i nie tylko” (marszałek Grodzki nie odpowiedział na moje pytanie o relacje, jakie łączyły go w Szczecinie z ks. Dymerem). Mec. Wojciechowski przywołuje prowadzone w sprawie ks. Dymera postępowania prokuratorskie i sądowe, w których „nie udowodniono mu winy”. „Sebastian Krasucki w swoim liście podnosi zaś, że był parokrotnie molestowany przez Andrzeja Dymera oraz zawiera stwierdzenie, że Andrzej Dymer może dalej praktykować ten «proceder». Sebastian Krasucki w swoim liście przedstawił Andrzeja Dymera jako pedofila, w liście kierowanym do jednego z wyższych rangą kapłanów. Podnoszone w liście twierdzenia są jednak nieprawdziwe, co zostało potwierdzone już w prowadzonych postępowania [błąd w oryginale] karnych”. Zakonnik wziął udział w „nagonce” na osoby duchowne? Jak to możliwe, że wewnątrzzakonny list do prowincjała staje się pretekstem do skargi o zniesławienie? Brzmi to bardzo dziwnie, ale polskie prawo tego nie wyklucza. Artykuł 212 par. 1 kodeksu karnego interpretowany jest w taki sposób, że do tego, aby nastąpiło poniżenie kogoś w opinii publicznej lub utrata zaufania potrzebnego dla danego stanowiska – pomówienie nie musi mieć charakteru publicznego. Adwokaci mogą więc twierdzić, że wystarczy, jak w tym przypadku, czynność nazwana przez pełnomocnika ks. Dymera „wysłaniem szkalującego listu do przełożonego pokrzywdzonego” (tu ciekawostka: okazuje się, że w swym niechlujnie językowo sporządzonym akcie oskarżenia mec. Wojciechowski nazywa jednak Sebastiana Krasuckiego „pokrzywdzonym”!). Młody ksiądz notariusz w sądzie łapał się za głowę, gdy notował moje zeznania. „I ty do kapłaństwa po tym wszystkim poszedłeś?” – spytał mnie potem. Jakoś tak. Mam wewnętrzne przeświadczenie, że słusznie zrobiłem. I Pan Bóg mi pomógł ojciec Tarsycjusz Według adwokata „stopień zawinienia oskarżonego i stopień społecznej szkodliwości czynu są znaczne. Działanie oskarżonego charakteryzuje się świadomym podniesieniem i rozgłoszeniem nieprawdziwych zarzutów odnoszących się do oskarżyciela prywatnego”. Przy okazji Wojciechowski zarzuca Krasuckiemu w imieniu Dymera, „że dział [błąd w oryginale] on w czasie publicznej «nagonki» na osoby duchowne wywołanej publikacją filmu Tomasza Sekielskiego. Nie ulega wątpliwości, że reportaż ten (niepoparty żadnymi dowodami i sprzeczny z orzeczeniami wydanymi w postępowaniu karnym) miał jedynie na celu wywołanie zainteresowania swoją osobą” (czyli Sekielskiemu rzekomo zależało tylko na rozgłosie wokół samego siebie). Ten ostatni akapit jest bardzo charakterystyczny dla sposobu myślenia oskarżycieli. Po pierwsze, adwokat ks. Dymera twierdzi, że zakonnik wziął udział w „nagonce” na osoby duchowne. Komentować tego nie trzeba… Po drugie zaś, miał działać na fali filmu „Tylko nie mów nikomu”. Kłopot w tym, że film ten miał premierę 11 maja 2019 r., zaś list ojca Tarsycjusza do prowincjała nosi datę o półtora roku… wcześniejszą: 3 listopada 2017 r. Ten ostatni błąd wyjaśnia (acz go nie usprawiedliwia) stwierdzenie mecenasa, że „o fakcie wysłania spornego listu oskarżyciel prywatny dowiedział się dopiero w lipcu 2019 r.”. Autorzy aktu oskarżenia zapomnieli nawet porządnie sprawdzić daty. W sumie oskarżenie to kolos stojący na glinianych nogach. Zgodnie z art. 213 par. 1 kodeksu karnego nie ma przestępstwa zniesławienia, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. Poza tym – w jaki sposób skierowanie listu do prowincjała franciszkanów mogłoby poniżyć ks. Dymera w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla piastowania stanowiska dyrektora Instytutu Medycznego? Trzeba by w tym celu wykazać, że ów prowincjał mógł na to odpowiednio oddziaływać. Akt oskarżenia – nawet w warstwie argumentacyjnej – wygląda więc raczej na wyraz retorsji wobec zakonnika i próbę osiągnięcia „efektu mrożącego”. Homoseksualizm jako broń Bezpośrednio o Sebastianie Krasuckim ks. Andrzej Dymer wypowiedział się w autoryzowanej wypowiedzi dla Michała Stankiewicza, przygotowanej w 2007 r. do druku w „Rzeczpospolitej”. Powiedział wtedy o swym dawnym wychowanku, który od 1995 r. jest franciszkaninem: „Narkoman. Kierownik internatu doniósł o jego kontaktach homoseksualnych z innym chłopakiem, odbyłem z nimi rozmowę. Byli agresywni. Tego samego dnia ten drugi chłopak symulował próbę samobójczą i został usunięty z ogniska. S. dostał szansę pozostania, ale z niej nie skorzystał”. Obrona przez atak to stała strategia ks. Dymera. Również podczas procesu kanonicznego – w obu instancjach – jego obrońcy przedstawiali wciąż nowe argumenty mające zdyskredytować w oczach sądu osoby, które go oskarżają. Celem ataków byli zwłaszcza dwaj duchowni – Tarsycjusz Krasucki OFM i Marcin Mogielski OP – których zeznania przeciw ks. Dymerowi psychologicznie mogły być dla sądu kościelnego najbardziej wiarygodne ze względu na ich status w Kościele. Ojciec Tarsycjusz nie krępuje się mówić o swojej młodzieńczej przeszłości. „Przecież gdybym nie sprawiał kłopotów wychowawczych, nie trafiłbym do tego Ogniska!”. Jego zdaniem, ks. Dymer wszystkim poszkodowanym zarzucał homoseksualizm, alkoholizm lub narkomanię. „Wypowiadał się w sposób obraźliwy, agresywny i poniżający o świadkach, który zeznawali na jego niekorzyść. Najczęstszy motyw to rzekoma zemsta homoseksualistów. W związku z tym zarzutem podczas procesu kanonicznego byłem – na wniosek ks. Dymera – badany psychologicznie i seksuologicznie. Opinie są w aktach sprawy – nie stwierdzono ani uzależnienia, ani skłonności homoseksualnych. Musiałem wtedy odpowiadać na bardzo intymne pytania stawiane przez obrońcę ks. Dymera. Niektóre z nich były tak drastyczne i sugerujące mój homoseksualizm, że aż uchylał je rzecznik sprawiedliwości. Ksiądz adwokat reprezentujący Dymera był oburzony uchylaniem pytań”. Kto mieczem wojuje… W postępowaniach przed sądami państwowymi przy rozpatrywaniu zarzutów również pojawiał się wątek stwierdzania orientacji seksualnej (rzecz jasna, nie po to, by homoseksualistów piętnować) – tyle że dotyczył on ks. Andrzeja Dymera. Pod tym względem sędziowie byli jednoznaczni. Według wyroku Sądu Okręgowego „Sąd I instancji powinien dostrzec, iż Andrzej Dymer wykorzystywał seksualnie osoby w jakimś stopniu od niego zależne, w tym i podopiecznych prowadzonego przez niego Ogniska Brata Alberta” Nawet w uniewinniającym wyroku Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum z 6 sierpnia 2014 r. czytamy „materiał ten nie wykazał w sposób niebudzący wątpliwości sprawstwa i winy oskarżonego” (stąd uniewinnienie, gdyż wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego). „W ocenie Sądu przeprowadzone postępowanie wykazało natomiast, iż Andrzej Dymer jest mężczyzną o orientacji homoseksualnej. Wskazują na to wprost zeznania przesłuchiwanych w sprawie świadków (…), którzy mieli kontakty homoseksualne z oskarżonym. Sąd nie znalazł podstaw, aby zeznaniom złożonym przez wymienionych świadków nie dać wiary. W ocenie Sądu zeznania złożone przez tych świadków są zeznaniami szczerymi i jako takie w ocenie Sądu są wiarygodne”. Jednym z trzech świadków wymienionych w tym punkcie jest Sebastian Krasucki. Jeszcze dobitniejszy jest wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z 4 maja 2015 r., uchylający uniewinnienie. Według wyroku „Sąd I instancji powinien dostrzec, iż zeznania te nie tylko potwierdzają, że Andrzej Dymer jest mężczyzną o orientacji homoseksualnej i że świadkowie ci mieli kontakty seksualne z oskarżonym, ale i to, że do owych kontaktów dochodziło w określonych okolicznościach, a Andrzej Dymer wykorzystywał seksualnie osoby w jakimś stopniu od niego zależne, w tym i podopiecznych prowadzonego przez niego Ogniska Brata Alberta”. Przytoczone wyżej uzasadnienie decyzji sądu odwoławczego jest w całości miażdżące dla niższej instancji. Można w nim przeczytać „Niewątpliwym jest bowiem, że dokonując oceny zgromadzonego materiału dowodowego, Sąd I instancji potraktował wybiórczo materiał dowodowy i uwzględnił jedynie te dowody, które były dla oskarżonego korzystne”. Argumenty na poparcie tej tezy są następnie drobiazgowo prezentowane na kolejnych stronach uzasadnienia. Przypomnieć trzeba, że po tej decyzji Sądu Okręgowego sprawa wróciła do Sądu Rejonowego, ale tam stwierdzono, że właśnie upłynęło przedawnienie karalności czynu, więc sprawy nie rozpatrywano ponownie. Dlaczego akurat Tarsycjusz? Intrygująca jest dla mnie decyzja ks. Dymera, aby w roku 2019 wytoczyć dwa procesy o zniesławienie. Rozumiem, że chciał postraszyć dziennikarza opisującego sprawę. Choć i ta decyzja nosi znamię działania na oślep, trudno bowiem liczyć, że Agora pozostawi swojego dziennikarza bez solidnego wsparcia prawnego (dla ewentualnego ułatwienia pracy adwokatom, którzy chcieliby mnie zaskarżyć, wskazuję, że dane adresowe „Więzi” można znaleźć w zakładce „Kontakt”). Ale dlaczego ks. Dymer zdecydował się złożyć akt oskarżenia o zniesławienie wobec Sebastiana Krasuckiego – i to za stwierdzenie wyrażone w prywatnej korespondencji – choć nie składał podobnych pozwów przeciwko innym osobom, które publicznie go obciążały? Skąd ta zmiana strategii? Od 28 lat żyję z tym piętnem. Od 16 lat trwają kolejne przesłuchania, wezwania, posiedzenia, badania, procesy – a każdy taki fakt to dla mnie kolejne upokorzenie… Kiedyś nawet prawie całą korespondencję sądową wrzuciłem do niszczarki ojciec Tarsycjusz Nie mając informacji z pierwszej ręki od samego ks. Dymera, trzeba snuć w tym zakresie dziennikarskie hipotezy. Zresztą naiwnością byłoby liczenie na całkowicie szczerą odpowiedź duchownego co do jego własnych intencji. Moim zdaniem, warto tu dostrzec pewną sekwencję czasową. List ojca Tarsycjusza do prowincjała powstał w listopadzie 2017 r., gdy proces kanoniczny drugiej instancji pogrążony był jeszcze w całkowitej bezczynności. W następnym roku postępowanie wreszcie ruszyło. A skoro już proces się rozpoczął, to kiedyś będzie musiał się zakończyć… Ks. Dymer zaczął więc podejmować działania mające przedłużać jego trwanie, np. wystąpił z wnioskiem o jeszcze jedno badanie psychologiczne siebie samego. Istotne zmiany przyniósł rok 2019. Film braci Sekielskich poruszył polską opinię publiczną na masową skalę. Z pewnością wpływa to na emocje społeczne, także emocje towarzyszące sędziom trybunału gdańskiego. A werdykt tego trybunału będzie miał moc ostateczną. Oskarżonemu w procesie kanonicznym zaczął się więc palić grunt pod nogami. Strategia przeczekania – która do tej pory była skuteczna – przestała wystarczać. Trzeba więc było wszelkimi sposobami podważać osobę i stanowisko prezentowane przez Tarsycjusza jako najpoważniejszego świadka dla sądu drugiej instancji. Sam zakonnik nie ma wątpliwości. „Celem było wystraszenie mnie. Jeśli ks. Dymer zostanie uznany za winnego przez trybunał gdański, to nie będzie już miał instancji odwoławczej. To wpłynęłoby na jego pozycję w diecezji. Uderzałoby też w biskupów, którzy tę sprawę tak długo zamiatali pod dywan”. Jezus cierpi z tego powodu Posiedzenie pojednawcze w puckim sądzie miało odbyć się 2 grudnia 2019 r. Nie odbyło się, bo okazało się, że sąd nie zawiadomił prawidłowo przedstawicieli prawnych ks. Dymera. Później sąd wyznaczał cztery kolejne terminy, lecz za każdym razem posiedzenie odwoływano. A to choroba sędziego, a to pandemia… Ojciec Tarsycjusz ma już dosyć ciągania po sądach i tłumaczenia, że nie jest wielbłądem. Mówi: „Od 28 lat żyję z tym piętnem. Od 16 lat trwają kolejne przesłuchania, wezwania, posiedzenia, badania, procesy – a każdy taki fakt to dla mnie kolejne upokorzenie… Kiedyś nawet prawie całą korespondencję sądową wrzuciłem do niszczarki, bo już nie chciałem z tym mieć nic wspólnego. Kto w tym wszystkim patrzy na moją krzywdę jako 17-letniego chłopaka, za którą nie przeprosił ani sprawca, ani przedstawiciele kryjących go struktur kościelnych? Czy tak trudno rozeznać w kościelnym trybunale, że ten ksiądz nadużywał swojej funkcji dla własnych korzyści seksualnych? A ten proces o zniesławienie to już podwójna perfidia – niszczenie dobrego imienia człowieka, który już dawno został skrzywdzony”. „Nie obraziłem się na Boga. Ani na Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa – mówi mi franciszkanin, który od 2016 r. jest, ustanowionym przez papieża Franciszka, misjonarzem miłosierdzia. – Ale te kościelne rozgrywki instytucjonalne, jakich sam doświadczam, są nie do zniesienia. Nauczamy innych, moralizujemy, ale nie potrafimy zrobić porządków we własnych szeregach. Jezus cierpi z tego powodu. Św. Faustyna w «Dzienniczku» miała wizję Jezusa, który opuszcza zakony i kościoły. To dla nas porażająca przestroga”. Akt nominacji ojca Tarsycjusza (Sebastiana Krasuckiego) na papieskiego misjonarza miłosierdzia Chodzi o tę wizję: „Pod koniec drogi krzyżowej, którą odprawiałam, zaczął się skarżyć Pan Jezus na dusze zakonne i kapłańskie, na brak miłości u dusz wybranych. – Dopuszczę, aby były zniszczone klasztory i kościoły. Odpowiedziałam: – Jezu, przecież tyle dusz Cię wychwala w klasztorach. Odpowiedział Pan: – Ta chwała rani Serce Moje, bo miłość jest wygnana z klasztorów. Dusze bez miłości i poświęcenia, dusze pełne egoizmu i samolubstwa, dusze pyszne i zarozumiałe, dusze pełne przewrotności i obłudy, dusze letnie, które mają zaledwie tyle ciepła, aby się same przy życiu utrzymać. Serce Moje znieść tego nie może. Wszystkie łaski Moje, które codziennie na nich zlewam, spływają jak po skale. Znieść ich nie mogę, bo są ani dobrzy, ani źli. Na to powołałem klasztory, aby przez nie uświęcać świat; z nich ma wybuchać silny płomień miłości i ofiary. A jeżeli się nie nawrócą i nie zapalą pierwotną miłością, podam ich w zagładę świata tego. Jakżeż zasiędą na przyobiecanej stolicy sądzenia świata, gdy winy ich cięższe są niżeli świata – ani pokuty, ani zadośćuczynienia…”. Ciąg dalszy nastąpi. Streszczenia odcinków Rozmowy w toku: Miałam swoje 5 minuty sławy! (2654)Bohaterki odcinka były śledzone przez paparazzi, miały licznych fanów na różnych portalach, nie musiały martwić się o pieniądze, korzystały ze swojej popularności. Ewa Drzyzga zaprosiła między innymi Igę Wyrwał, Izabelę Marcinkiewicz i Iwonę Węgrowską. Rozmowy w toku: Mój piesio jest dla mnie całym światem! (2653)Są nierozłączni i uwielbiają spędzać wspólnie czas. Razem spacerują, śpią i jedzą. Panie i ich pieski zdradą widzom, co tak naprawdę ich łączy. Patusia była już gościem programu, dziś przyjechała ponownie i zabrała ze sobą yorka, Hrabiego Johnny'ego. Rozmowy w toku: Jak wykryć zdradę w związku na odległość? (2652)Zaproszone do studia dziewczyny mieszkają wiele kilometrów od swoich partnerów. Nie mają nad nimi kontroli, więc boją się, że są zdradzane. Panowie zostali zbadani wykrywaczem kłamstw. Rozmowy w toku: Jakiego faceta poszukuje 40-latka? (2651)W odcinku wystąpią 40-letnie kobiety, które pragną znaleźć partnera. Justyna twierdzi, że jej rówieśnicy są zaniedbani, a do tego nudni. Zdaniem Anny każdy mężczyzna woli dwudziestolatki. 49-letnia Beata uważa, że wszyscy właściwi mężczyźni są już zajęci. Rozmowy w toku: Zrobię z mojej córki sławną modelkę! (2650)W odcinku wystąpią matki, które uważają, że ich córki powinny być fotomodelkami. Dziewczyny już stawiają pierwsze kroki przed obiektywem. 21-letnia Marika wzięła udział w konkursie piękności. Rozmowy w toku: Mamo, tato, marzy mi się pensja w euro! (2649)Bohaterki odcinka mają po kilkanaście lat i chcą koniecznie wyjechać za granicę - do Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemiec czy Francji. Jednak miejsce nie tak ważne, jak wypłata, która musi być w euro. Na dziewczyny czeka specjalny eksperyment. Rozmowy w toku (2648)Zwyczajni ludzie zwierzają się Ewie Drzyzdze ze swoich radości i smutków. Eksperci udzielają im porad. W kolejnym sezonie programu pojawi się nowy cykl zatytułowany 'Jeden na jeden'. Rozmowy w toku: Dajcie mi wycisk, bo się zapuściłam! (2647)Weronika po drugiej ciąży nie zrzuciła dodatkowych kilogramów i waży teraz 106 kilo. Renata zbliża się do czterdziestki i wie, że z każdym rokiem będzie jej coraz trudniej się odchudzić. Rozmowy w toku: Rozwód to była najlepsza decyzja w moim życiu! (2646)Justyna po rozwodzie postanowiła zmienić w życiu wszystko, nie tylko swój pseudonim artystyczny. Asia odkryła w sobie ogromne pokłady seksapilu, dzięki czemu pozuje do rozbieranych zdjęć. Rozmowy w toku: Jak zrobić karierę w disco polo? (2645)Ewa Drzyzga gości młodych wokalistów, którzy marzą o tym, by zostać gwiazdą disco nich jest Damian, który na razie pracuje w supermarkecie. Porad udzieli im Tomek Niecik. Rozmowy w toku: Dziecko mi grozi, że mnie zabije! (2644)Bohaterkami odcinka są kobiety, które twierdzą, że mają nieznośne dzieci. Często czują wstyd i strach. Agnieszka nagrywa filmy, na których uwiecznia ich histerię. Sylwia unika wychodzenia z domu. Rozmowy w toku: Masz zakaz malowania się, kobieto! (2643)Bohaterki chcą wyglądać seksownie, ale ich partnerzy tego nie akceptują. Rafał, chłopak Oli, sądzi, że skoro zarabia, może też rządzić w związku. Kornelia nie zamierza dla męża rezygnować z makijażu. Rozmowy w toku: Mam w domu otyłą nastolatkę! (2642)Polskie dzieci przybierają na wadze najszybciej w Europie. Nadwagę ma już co piąty mały obywatel kraju. Bohaterkami dzisiejszego odcinka są 13-letnia Wiktoria oraz 5-letnia Karolina. Rozmowy w toku: Wrócę do ciebie, jeśli poddasz się badaniu... (2641)Pary, które wystąpią w odcinku, niedawno się rozstały. Powodem było podejrzenie zdrady. Ostatnią szansą na uratowanie związku pozostaje wariograf. Adam sądzi, że Ula nie była mu wierna. Rozmowy w toku: Jestem w ciąży i pakuję na siłowni! (2640)Bohaterki odcinka nie rezygnują z ćwiczeń, mimo że spodziewają się dziecka. Trenerka Katarzyna chce dawać przykład klientkom. Anna została matką Aleksa. Ćwiczyła do 7. miesiąca ciąży. Rozmowy w toku: Mam w domu małego złodziejaszka! (2639)Odcinek poświęcony dzieciom, które podbierają rodzicom pieniądze, zabierają z domu przedmioty czy kradną w sklepach. Opiekunowie boją się, że trafią one do zakładu poprawczego, a potem do więzienia. Rozmowy w toku: Mam niezwykły talent - przyciągam metale! (2638)Goście Ewy Drzyzgi twierdzą, że ich ciała przyciągają metal czy kamienne płyty. Ezoteriusz odkrył swoje zdolności przez przypadek. Basia przez wiele lat się ich wstydziła i żałuje, że nie rozwijała. Rozmowy w toku: Szukam dla córki męża milionera! (2637)Bohaterki za swój życiowy cel obrały sobie znalezienie córkom zamożnych mężów. Iwona została porzucona przez młodszego mężczyznę. Rozgoryczona zaczęła przekonywać swoją latorośl, by wyszła za bogacza. Rozmowy w toku: On woli cztery smartfony od własnej żony! (2636)Mężczyźni, którzy pojawią się w studiu, spędzają mnóstwo czasu na szukaniu w internecie technicznych nowinek i wydają dużo pieniędzy na sprzęt elektroniczny. Nie podoba się to ich partnerkom. Rozmowy w toku: Wariograf sprawdzi, co robiłeś na wieczorze kawalerskim! (2635)W odcinku wystąpią kobiety, które są przekonane, że ich partnerzy dopuścili się zdrady na wieczorach kawalerskich. Kamil wrócił z imprezy w koszuli pobrudzonej szminką i pachniał damskimi perfumami. Rozmowy w toku: Przestańcie mnie hejtować w internecie! (2634)Ewa Drzyzga rozmawia z ofiarami agresywnych komentarzy w internecie. Ala marzy o fotomodelingu. Dziewczyna ma na koncie kilka sesji. Na jej profilu pojawiają się obraźliwe wpisy. Rozmowy w toku: Synu, z takim wyglądem nikt cię nie zatrudni! (2633)Zaproszeni do studia goście mają tatuaże i tunele, farbują włosy na nietypowe kolory i ubierają się ekscentrycznie. Ich rodzice twierdzą, że przez to trudniej im będzie znaleźć pracę. Rozmowy w toku: Od kiedy mamy dziecko - zrzędzisz! (2632)Ewa Drzyzga szuka odpowiedzi na pytanie, jak zakończyć kryzys wywołany narodzinami dziecka. Samuel twierdzi, że stał się więźniem we własnym domu. Iwona uważa, że nie dojrzał do roli ojca. Rozmowy w toku (2631)Zwyczajni ludzie zwierzają się Ewie Drzyzdze ze swoich radości i smutków. Eksperci udzielają im porad. W kolejnym sezonie programu pojawi się nowy cykl zatytułowany 'Jeden na jeden'. Rozmowy w toku: Przyjechałam z Ukrainy i szukam polskiego męża! (2630)W studiu goszczą Ukrainki, które szukają w Polsce miłości. Lola pragnie partnera, dzięki któremu stanie się sławna. Valeria rozważa myśl o ślubie z rozsądku. Julia ma nadzieję na szybkie zamążpójście. Rozmowy w toku: Mam wydziaranych rodziców! (2629)Mocno wytatuowany lekarz, prawnik czy nauczyciel może budzić kontrowersje. Tematem odcinka będą jednak mający tatuaże rodzice. Prowadząca zaprasza do dyskusji gości. Rozmowy w toku: Pomóżcie mi wrócić do figury sprzed ciąży! (2628)Ewa Drzyzga gości dziewczyny, które przytyły w ciąży. Widzowie dowiedzą się, w jaki sposób mogły tego uniknąć. Paulina próbuje schudnąć już od dwóch lat, niestety wciąż brakuje jej motywacji. Rozmowy w toku: Jakiego męża można znaleźć w Londynie? (2627)Ewa Drzyzga rozmawia z Polkami, które mieszkając w Anglii, związały się z emigrantami z Indii czy Sri Lanki bądź z muzułmanami z Afryki i Azji. Odwiedza wielokulturowe rodziny w ich domach. Rozmowy w toku: Jak Polak może dorobić się w Londynie? (2626)Ewa Drzyzga odwiedziła rodaków na Wyspach, by wysłuchać ich historii. Poznała ich sposób na wzbogacenie się. Goście programu mają własne biznesy, prowadzą firmę lub zajmują się handlem. Rozmowy w toku: Zróbcie z mojego chłopaka Oliviera Janiaka! (2625)Ewa Drzyzga gości w studiu kobiety marzące o modnie ubranych i zadbanych partnerach. Gdy Michał został ojcem, przestał imprezować. Jego ukochanej przeszkadza jednak, że nie zwraca uwagi na wygląd. Rozmowy w toku (2624)Zaproszeni do studia goście nie radzą sobie z uzależnieniem swoich dzieci od komputera, tabletu czy komórki. Artur i jego starsza siostra Agnieszka na trzy dni zostaną pozbawieni dostępu do internetu. Rozmowy w toku (2623)Zwyczajni ludzie zwierzają się Ewie Drzyzdze ze swoich radości i smutków. Eksperci udzielają im porad. W kolejnym sezonie programu pojawi się nowy cykl zatytułowany 'Jeden na jeden'. Rozmowy w toku (2622)W studiu goszczą osoby podejrzewające partnerów o niewierność. Marta sądzi, że jej narzeczony spędził noc z byłą partnerką. Dana w komórce koleżanki odkryła wiadomości od swojego chłopaka. Rozmowy w toku: Mój facet jest pozbawiony męskości! (2621)Ewa Drzyzga rozmawia z mężczyznami, którym zarzuca się, że są niemęscy. Nie potrafią oni utrzymać pracy. Widzowie poznają prawdziwe powody, przez które panowie tracą kolejne posady. Rozmowy w toku (2620)W studiu goszczą dziewczyny, które wstydzą się swojej figury. Natalia waży 120 kg, a jej brzuch stanowi źródło kompleksów. Martyna z kolei ma już dość tłumaczenia, że nie jest w ciąży. Rozmowy w toku (2619)Marta niepokoi się tym, co i w jakich ilościach je córka Bernadetta. Nastolatka wciąż liczy kalorie i ćwiczy, regularnie bierze tabletki na odchudzanie, a nawet zmusza się do wymiotów. Rozmowy w toku: Mam 20 lat i panicznie boję się zestarzeć! (2618)Ewa Drzyzga gości kobiety, które obawiają się starości. Ewelina regularnie przeznacza na zabiegi medycyny estetyczniej ok. 1500 zł. Daria co dwa miesiące wstrzykuje sobie 15 mililitrów kwasu. Rozmowy w toku (2617)Ewa Drzyzga rozmawia z kobietami, które przeszły z katolicyzmu na islam. Agnieszka wraz z wyznaniem zmieniła też imię na Aisha. Widzowie dowiedzą się, jak radzi sobie w niemuzułmańskiej rodzinie. Rozmowy w toku: Mamo, żądam kasy za opiekę nad rodzeństwem (2616)W studiu goszczą nastolatki, które nie chcą za darmo opiekować się rodzeństwem. 12-letnia Dominika żąda od mamy 30 złotych za pomoc. Sabrina bierze od siostry 7 zł za godzinę doglądania dziecka. Rozmowy w toku (2615) Rozmowy w toku: Kochanie, co ukrywasz pod makijażem? (2614)Bohaterki odcinka nigdy nie pokazały się partnerom bez makijażu. Sandra przyznaje, że od jest uzależniona od malowania się. Patryk chce zobaczyć, jak wygląda naturalna Magda. Rozmowy w toku: Rzuć go, bo to kryminalista! (2613)W studiu goszczą osoby, których bliscy związali się z kryminalistami. Po wyjściu na wolność Ariel spotyka się z Anetą, co nie podoba się jej bratu. Andżelika akceptuje, że ukochany ma na koncie wyrok. Rozmowy w toku: Wariograf pokaże, czy mnie zdradzasz i okradasz! (2612)Agnieszka pragnie, aby Dawid poddał się badaniu wariografem, gdyż podejrzewa go o zdradę z chłopakiem. Dziewczyna już raz była niewierna wobec Michała. Nie przyznaje się jednak do innych romansów. Rozmowy w toku (2611) Rozmowy w toku: Jestem najlepszym podrywaczem w mieście! (2610)Ewa Drzyzga gości specjalistów od podrywu. Każdy z nich jest przekonany, że ma niezawodny sposób na kobiety. Grzegorz uważa się za samca alfa. Kamil nie odpoczywa po związku, ale nieustannie podrywa. Rozmowy w toku: Nie rozumiem, jak możesz tak żyć! (2609)Ewa Drzyzga zaprosiła do programu kobiety, które wyznają zupełnie inne wartości. 52-letnia Ilona nie żałuje, że poświęciła się wychowaniu ośmiorga pociech. Z kolei Natalia nie planuje zostać matką. Rozmowy w toku: Jak przekonać faceta do sojowego kotleta? (2608)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Synku, to nie jest chłopak dla ciebie! (2607)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Dlaczego moja 12-letnia córka pije wódkę? (2606)Nastolatki, które przyjechały do studia, przekonują, że nie ma imprezy bez alkoholu. Sięgają po piwo po szkole albo na wagarach. W programie towarzyszyć im będą zaniepokojeni rodzice. Rozmowy w toku: Masz siedzieć w domu i żadnych koleżanek! (2605)Dziewczyny, które przyjechały do studia, usłyszały od partnerów, że nie mogą spotykać się ze swoimi koleżankami. Dorota umawia się na spotkania z Agnieszką w tajemnicy przez chłopakiem, Marcinem. Rozmowy w toku: On mnie zdradził i co teraz? (2604)Goście odcinka stają przed dylematem: czy powinni wybaczyć zdradę, czy też nie, a jeśli wybaczą, czy powinni zapomnieć. W podjęciu właściwej decyzji pomoże im loża oraz zaproszony do studia ekspert. Rozmowy w toku: Prawie nic nie jem, a ważę 150 kg! (2603)Zaproszeni do studia goście marzą o szczupłej sylwetce. Problem w tym, że nie mogą osiągnąć celu, chociaż nie jedzą dużo. Eksperci radzą bohaterom odcinka, jak odchudzać się mądrze i skutecznie. Rozmowy w toku: Kto zgwałcił i zabił moją córkę...? (2602)Ewa Drzyzga rozmawia z rodzinami ofiar brutalnych morderstw. Sprawców zbrodni wykryto dzięki działaniom ekspertów z dziedziny kryminalistyki. W studiu wypowie się profiler Bogdan Lach. Rozmowy w toku: Zacznij sprzątać kobieto, bo zarośniemy brudem! (2601)Dla mężczyzn, którzy pojawią się w studiu, wyprasowana koszula, kanapki do pracy czy ciepły obiad po powrocie to jedynie marzenia. Ich partnerki wcale nie myślą o tym, by zajmować się domem. Rozmowy w toku: Pozujesz nago, więc na pewno mnie zdradzasz! (2600)Bohaterami odcinka są modele oraz modelki, których partnerzy podejrzewają o zdrady. Ich wierność sprawdzona zostanie za pomocą wykrywacza kłamstw. Dima jest zazdrosny o Olgę, która pozuje prawie nago. Rozmowy w toku: Jak być seksowną po pięćdziesiątce? (2599)W dzisiejszym wydaniu Ewa Drzyzga gości kobiety, które mają ponad 50 lat, ale lubią odważne stroje. Podstawę ich garderoby stanowią spódniczki mini, wydekoltowane bluzki i szpilki. Rozmowy w toku: Czy muzułmanin to dobry kandydat na męża? (2598)Zaproszone do studia kobiety są zakochane w chłopakach z drugiego końca świata. Nie ma znaczenia, że dzieli ich religia, język i obyczaje. Agnieszka zostawiła męża, gdyż spodobał jej się Hindus. Rozmowy w toku (2597)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Chcę mieć sławnego i wysportowanego chłopaka! (2596)Zaproszone do studia dziewczyny marzą o sławnym i przystojnym sportowcu. Angelika pragnie życia u boku znanego piłkarza. Natomiast Luiza marzy o wysportowanym, bogatym brunecie z piwnymi oczami. Rozmowy w toku (2595)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Wynajmij testerkę wierności, żeby sprawdzić partnera! (2594)W odcinku wystąpią ludzie, którzy są testerami wierności. Widzowie dowiedzą się, kogo sprawdzają i w jaki sposób. Oliwia od sześciu lat amatorsko sprawdza wierność partnerów koleżanek. Rozmowy w toku: Jak z męża zrobić kucharkę i sprzątaczkę? (2593)W studiu zjawią się mężczyźni, którzy mają już dosyć prania, prasowania, gotowania oraz usługiwania swoim partnerkom. Oskar narzeka, że w zasadzie ma trzy etaty - w pracy, szkole i domu. Rozmowy w toku: Faceci się mnie boją, bo jestem seksowna i bogata! (2592)Bohaterki odcinka obalą tezę, że ładnej kobiecie jest w życiu łatwiej. Razem z męską lożą spróbują ustalić, dlaczego ich uroda odstrasza. Kasia szuka przyczyny samotności w fakcie, że ma same zalety. Rozmowy w toku: Jak sprawić, żeby anorektyczka zaczęła jeść? (2591)W studiu pojawią się dziewczyny, które walczą z anoreksją. Opowiedzą o trwających tygodniami wyniszczających głodówkach. Martyna zaczęła jeść pięć jabłek dziennie, odkąd jej ojciec porzucił rodzinę. Rozmowy w toku: Jaką mamą będzie nastolatka? (2590)Widzowie dowiedzą się, jak widzi świat nastolatka, która zostanie matką; czy wie, czego się spodziewać, a także jak - jej zdaniem - przebiega poród. 16-letnia Paulina jest w piątym miesiącu ciąży. Rozmowy w toku: Lubię białe kobiety, ale kocham tylko jedną! (2589)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Zmień stylówkę, dziewczyno, albo się rozstajemy! (2588)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Sprawdzę, czy zdradziłeś mnie na saksach! (2587)Kobiety, które goszczą w studiu, są przekonane, że ich partnerzy je zdradzili, kiedy wyjechali za granicę. Prawdę ujawni badanie wykrywaczem kłamstw. Goście zostaną też podpięci do pulsometrów. Rozmowy w toku: Czy wózek inwalidzki zniechęci go do bijatyk? (2586)Bohaterki odcinka chcą oduczyć partnerów przemocy. Psychoterapeuta posadzi mężczyzn na wózkach inwalidzkich, by przekonali się, jak może wyglądać życie, gdy trafią na silniejszego od siebie. Rozmowy w toku: Wyglądam młodziej niż moja córka! (2585)Zaproszone do studia kobiety twierdzą, że wyglądają młodziej niż ich nastoletnie córki. Ela wyznaje, że jest uzależniona od szpilek i skórzanych spodni. Chce, żeby jej latorośl ubierała się tak samo. Rozmowy w toku: Wódka albo ja - wybieraj! (2584)Mariusz kiedyś trenował karate, robił ilustracje do książek i miał studio tatuażu. Teraz codziennie się upija. Żona przez 5 lat ukrywała jego problem. Paweł lubi się napić, a później wsiąść na motor. Rozmowy w toku: Nawet 500 zł nie przekona mnie do drugiego dziecka! (2583)Ewa Drzyzga zaprosiła pary, które mają jedno dziecko. Kobiety nie chcą kolejnych pociech. Mateusz opiekuje się Amelką. Jest gotowy zająć się też jej rodzeństwem. Rozmowy w toku: Mam dość bycia służącą mojego synka! (2582)Bohaterowie odcinka mieszkają z mamami, choć są dorośli. Hania zamierza pozbawić syna pieniędzy i domowych obiadów. Syn Haliny za rok skończy 40 lat i nie przeszkadza mu, że mieszka z rodzicielką. Rozmowy w toku: Mam zamiar rozbić związek mojej matki! (2581)Zwykle to matki każą córkom zakończyć związek z niewłaściwym chłopakiem. W tym odcinku to one usłyszą podobne żądania od swoich córek. Asia nie zgadza się z zarzutami, które jej córka stawia Edziowi. Rozmowy w toku: Jesteśmy małżeństwem już tylko na papierze! (2580)Zaproszone do studia kobiety czują, że związki, w których pozostają, trudno nazwać małżeństwami. Patrycja i Sebastian mają dwoje dzieci, mimo to chcieli zakończyć swój związek już dwa razy. Rozmowy w toku: 'Kici, kici, miał, będę ciebie brał' - czyli miłość w rytmie disco polo (2579)Są odważne, młode i zakochane, nie tylko w disco polo, ale przede wszystkim w chłopakach, którzy tę muzykę tworzą. W studiu dojdzie do konfrontacji niczego niespodziewających się fanek z ich idolami. Rozmowy w toku: Gdzie się nie obejrzę, tam czai się teściowa! (2578)Tematem odcinka są trudne relacje z teściowymi. Ich dobre rady doprowadziły do konfliktu nawet w najbardziej udanym związku. Arek nie może pozbyć się matki Sandry o żadnej porze dnia. Rozmowy w toku: Żyję w bajce, bo rzeczywistość to nuda (2577)W programie goszczą osoby, które wzorują się na fikcyjnych postaciach. Lulu, którą inspiruje się 16-letnia Dominika, to czarodziejka z gry komputerowej. Nastolatka stała się lokalną celebrytką. Rozmowy w toku: Jak to się stało, że ważę 170 kg...? (2576)Karolina waży 130 kilogramów. Zdaniem Tomka to wystarczający powód, by rozpocząć dietę. Paweł osiągnął wagę 178 kilogramów. Jego żona uważa, że jest bezużyteczny jako partner oraz ojciec. Rozmowy w toku (2575)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku (2574)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku (2573)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku (2572)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku (2571)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Nie kłam - to twój kochanek, a nie kolega! (2570)Goście programu zadają sobie pytanie, czy mężczyźni, z którymi spotykają się ich partnerki, to koledzy czy kochankowie. Filip, narzeczony Mileny, przypuszcza, że ta zdradziła go ze swoim przyjacielem. Rozmowy w toku: Palę paczkę papierosów dziennie, chociaż jestem w ciąży! (2569)W studiu zjawią się dziewczyny, które są w ciąży, a mimo to palą. Co więcej, nie widzą w tym nic złego. 21-letnia Agnieszka sięgnęła po papierosy w gimnazjum. Właśnie spodziewa się drugiego dziecka. Rozmowy w toku: Przez ciebie rządzi nami przedszkolak! (2568)W tym odcinku przeszłość spotka się z przyszłością: żołnierz armii napoleońskiej uściśnie rękę bohaterowi japońskiej mangi, a elf przytuli zombi. Kasia i Robert wzorują się na postaciach z anime. Rozmowy w toku: Jakie są cztery sposoby na ratowanie życia? (2567)Historie osób, które udzieliły pomocy w sytuacji zagrożenia życia. 17-letni Aleks zasłabł w szkole i przestał oddychać. Na szczęście jego koledzy z klasy przeszli kurs pierwszej pomocy. Rozmowy w toku (2566)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: One nie rozumieją, że jestem królem melanżu... (2565)Zaproszeni goście są królami nocnych imprez, które mogą trwać nawet tydzień. Dobry nastrój psują im jednak dziewczyny i matki - przeciwniczki takich zabaw. Rozmowy w toku: Moja córka prowokuje facetów do gwałtu! (2564)Nastoletnie bohaterki odcinka lubią imprezy, alkohol i randki. Ich matki uważają, że prowokują gwałcicieli. Małgosia sama znalazła się w niebezpiecznej sytuacji, przez co boi się o córkę. Rozmowy w toku: Ukrywałam ciążę do dnia porodu! (2563)W studio goszczą dziewczyny, które ukrywały ciążę tak długo, jak mogły - czasem nawet do dnia porodu. Gosia wyjawiła, że spodziewa się dziecka, będąc w ósmym miesiącu. Sama nie miała o tym pojęcia. Rozmowy w toku: Ta seksbomba to moja matka! (2562)Tematem odcinka jest odpowiedni strój dla matki. Rozstrzygnie się, czy ma być skromny, czy seksowny. Widzowie zobaczą, jak synowie reagują na ekstrawaganckie, a czasem nawet wyzywające stroje matek. Rozmowy w toku: Gdy moja dziewczyna wypije, to każdego bije! (2561)Bohaterowie odcinka skarżą się na agresję partnerek. Weronika bawi się dobrze dopiero po wypiciu dziewięciu piw. Wówczas potrafi jednak uderzyć każdego, kto ją zdenerwuje. Rozmowy w toku: Córciu, czy ty już uprawiałaś seks? (2560)Bohaterki odcinka znalazły w rzeczach swoich nastoletnich córek prezerwatywy, tabletki antykoncepcyjne czy koronkowe stringi. Ich zdaniem to jednoznaczne dowody, że uprawiały one już seks. Rozmowy w toku: Przestań wszystko wrzucać na "fejsa"! (2559)W studiu goszczą dziewczyny, które wrzucają do internetu zdjęcia z sypialni lub selfie. Ich partnerzy chcą, żeby przestały chwalić się swoim życiem w sieci. Rozmowy w toku: Lekarze mówią, że jestem zdrowa. Nie wierzę! (2558)Kobiety, które goszczą w studiu, regularnie bywają u lekarza. Odwiedzają różnych specjalistów nawet co kilka dni. Uważają, że cierpią na choroby, których nikt nie potrafi zdiagnozować. Rozmowy w toku: Zakupy przez internet to mój nałóg! (2557)Dla gości Ewy Drzyzgi zakupy internetowe są nałogiem. Krzysiek poluje na okazje. Musi mieć każdy produkt z opisem 'promocja'. Kamila nie potrafi przeżyć dnia bez nowej szminki, halki czy biustonosza. Rozmowy w toku: Kto poślubi moją leniwą córkę? (2556)W studio goszczą kobiety, które uważają, że ich córki nie nadają się na żony. Wiktoria i Dominik tworzą poważny związek od dwóch lat. Matka dziewczyny jest pełna obaw dotyczących ich przyszłości. Rozmowy w toku: Żono, weź się odchudź w końcu! (2555)Bohaterki odcinka słyszą na co dzień, że powinny się odchudzić. Jarek uważa, że jego ukochana waży za dużo. Kupił jej skakankę i narty. Paweł często wspomina czasy, kiedy jego żona ważyła 30 kg mniej. Rozmowy w toku: Jak wytłumaczyć dziecku, skąd biorą się dzieci? (2554)Zaproszeni rodzice zastanawiają się, dlaczego ich pociechy zadają pytanie, skąd się biorą dzieci i dlaczego podglądają dorosłych w łazience. Dagmara i Piotr są przerażeni zachowaniem 4-letniej córki. Rozmowy w toku: Kobieto, przestań mnie zdrowo żywić! (2553)Zaproszeni do studia goście uwielbiają steki, pizzę, hamburgery i rosołki. Zamiast tego ich partnerki podają im ryby gotowane na parze, sałatki oraz warzywa. Podczas posiłków dochodzi do kłótni. Rozmowy w toku: Dlaczego rok po ślubie chcesz rozwodu? (2552)Bohaterowie odcinka wzięli ślub rok lub kilka miesięcy temu, jednak wciąż toczą ze sobą wojnę. Ania i Sebastian mieli problem z zazdrością. Dziś, zamiast świętować rocznicę, Ania myśli o rozwodzie. Rozmowy w toku (2551)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Mój facet bawi się w wojnę, jak mały chłopczyk! (2550)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Moje dzieci o mało nie spłonęły żywcem... (2549)Widzowie poznają dzieci, których beztroskie lata skończyły się w momencie, gdy ledwo uszły z życiem z pożaru. W domu Adeli wybuchł gaz. Kobieta pobiegła ratować synka. Darię ocalił dziadek. Rozmowy w toku: Przyjechałem do Polski, żeby zostać gwiazdą! (2548)Goście odcinka nie urodzili się w Polsce, ale tu mieszkają i próbują zrobić karierę. Gethomil opuścił Haiti rok po trzęsieniu ziemi. Larysa pochodzi ze Lwowa, tam też próbowała sił jako wokalistka. Rozmowy w toku: Co zrobić, by niejadek zjadł obiadek? (2547)W studiu goszczą rodzice, których pociechy nie chcą jeść. Eksperci szukają sposobu na małych niejadków. Jagoda i Helena to bliźniaczki. Jedna kaprysi przy posiłkach, druga uwielbia jeść. Rozmowy w toku (2546)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Czy świnia i kura mają szansę zrobić karierę? (2545)Internet to miejsce, gdzie każdy może być sławny. Widzowie poznają zwierzęce gwiazdy sieci wraz z ich właścicielami. Nutria Sansa jest tak popularna, że każdy spacer kończy się rozdawaniem autografów. Rozmowy w toku: Ludzie myślą, że jestem z kosmosu! (2544)Goście programu mają białe włosy, brwi i rzęsy oraz prawie przezroczystą skórę. Patryk w dzieciństwie wstydził się swojej, jak ją nazywał 'białości'. Dziś podrywa dziewczyny na swój nietypowy wygląd. Rozmowy w toku: Kościelny czy cywilny? Wojna o ślub! (2543)Milena i Sebastian zdecydowali się pobrać. Nie ustalili jednak, czy chcą wziąć ślub kościelny czy cywilny. Kiedy Marian prosił Malwinę o rękę, była pewna, że stanie przed ołtarzem, a nie w urzędzie. Rozmowy w toku (2542)Ewa Drzyzga zaprosi zawodowe modelki, które znacznie różnią się od typowych kobiet z wybiegów. Prowadząca porozmawia z Melanie Gaydos, znaną z występu w teledysku zespołu Rammstein. Rozmowy w toku: Czadoman kontra rude, seksowne kociaki! (2541)W odcinku gościć będą rude dziewczyny, które twierdzą, że nic tak nie działa na mężczyzn, jak ich płomienne włosy. Ewa Drzyzga, z pomocą Czadomena, odkryje, na czym polega fenomen tego koloru. Rozmowy w toku: Niech twój "eks" się od nas odczepi! (2494)Bohaterowie odcinka są zazdrośni o byłych partnerów swoich ukochanych. Nie mogą zerwać kontaktu, ze względu na dzieci. Piotrkowi nie podoba się fakt, że jego narzeczona wciąż spotyka się z ojcem Tosi. Rozmowy w toku: Jak w dwa dni rzucić palenie? (2490)Ewa Drzyzga spotyka się z nałogowymi palaczami i ich bliskimi. Sylwia ma żal do swojego chłopaka, który rzucił papierosy dla byłej żony, ale sięga po nie u niej w domu. Bohaterów odcinka czeka test. Rozmowy w toku: Jak szybko wrócić do sylwetki sprzed ciąży? (2487)Nie każda kobieta jest w stanie uwierzyć, że po porodzie - kiedy ma nadwagę i rozstępy - też można być piękną. Bohaterki odcinka trapi ten sam problem. Niedawno urodziły, a teraz marzą, żeby wrócić do figury sprzed ciąży. Specjalistka od spraw dietetyki oraz matka dwójki dzieci, Edyta Litwiniuk, poradzi im, jak zrobić to zdrowo i mądrze. Druga pociecha Magdy przyszła na świat cztery miesiące temu. Kobieta ćwiczy zawzięcie od chwili, gdy jej córeczka skończyła tydzień. Lila ma już 16-letniego syna, ale dwa i pół roku temu niespodziewanie jeszcze raz zaszła w ciążę. Przedtem ważyła 75 kilogramów, teraz - prawie 100. Iwona samotnie wychowuje 8-miesięczną Lenkę. Pod koniec ciąży osiągnęła wagę 81 kilogramów. Z powodu wyglądu zaczęła stronić od mężczyzn. Córeczka Kasi, Wiktoria, również ma osiem miesięcy. Jej mama waży dziś 7 kilogramów więcej, niż przed ciążą. Mąż kobiety wysłał do redakcji maila z prośbą o pomoc. Rozmowy w toku: Podrywam w sieci na cudze fotki! (2486)Ewa Drzyzga gości uczestników internetowych randek, którzy dopuścili się oszustwa. Basia wysłała poznanemu na czacie Piotrowi cudze zdjęcia jako własne. Hubert nie był uczciwy wobec Justyny. Rozmowy w toku: Podziwiajcie moje piersi w rozmiarze 80 J! (2484)Ewa rozmawia z gośćmi o piersiach. Mogą być atutem lub utrapieniem. Ola ma dość dużego biustu, chce go zmniejszyć. Z kolei Monika ma piersi w rozmiarze 75H, dzięki którym pozbyła się kompleksów. Rozmowy w toku: Czy dzieci głupieją od tabletów i komórek? (2483)W studio goszczą rodziny, które przekonają się, jak komórki i tablety wpływają na dzieci. Każde z nich zostało przebadane. Eksperci określą ich potencjał intelektualny i późniejsze straty. Rozmowy w toku: Jak szarą myszkę zamienić w kobietę wampa? (2474)Kiedyś był przekonane, że są brzydkie i beznadziejne, że nigdy nie znajdą chłopaka. Dziś to pewne siebie, przebojowe kobiety, które zdają sobie sprawę ze swojej urody. 21-letnia Marta nigdy nie miała chłopaka, nie była też na żadnej randce. Dziewczyna źle się czuje we własnej skórze. Basia miała kompleksy na punkcie biustu w rozmiarze 70B. Zlikwidowała je jednak dzięki paru trikom. Jeszcze cztery lata temu Ala ważyła prawie 100 kilogramów. Teraz nie może pozbyć się adoratorów, planuje też zostać gwiazdą. Esma, czyli Tosia, przyjechała z Ukrainy do Polski jako chłopczyca. Obecnie stała się uwodzicielką. Madzia zawsze czuła się gorsza od koleżanek. Marzyła o zostaniu modelką. Chcąc pokonać kompleksy, zastosowała metodę, którą znalazła w poradniku dla kobiet. Rozmowy w toku: Dziś zrobię z mamy wystrzałową laskę!Nastolatki chcą zmienić wygląd swoich matek. O pomoc poprosiły ekipę programu, która gotowa jest spełnić każde ich marzenie. Pragnieniem Asi jest, by mama była piękna i znów zaczęła się uśmiechać. Lista programów TVNArtykuł przedstawia programów emitowanych przez telewizję TVN .Spis treści1 Programy informacyjne2 Magazyny telewizyjne3 Programy kulinarne4 Magazyny motoryzacyjne5 Magazyny reporterów6 Programy publicystyczne7 Reality show8 Programy rozrywkowe9 Programy sportowe10 Talk-show11 Teleturnieje12 Teleturnieje interaktywne13 Seriale Polskie seriale Polskie seriale Polskie seriale Polskie seriale Seriale Seriale animowane14 Przypisy Programy informacyjne Fakty TVN (1997-obecnie)Magazyn Orange Ekstraklasa (2005-2008) NBA Action (1998-2001)Pogoda TVN (1997-obecnie)Sport TVN (1997-obecnie) Magazyny telewizyjneAdopcje (2002-2003)Co za tydzień (1998-obecnie)CyfraDom pełen pomysłów Dzień Dobry TVN (2005-obecnie)Europa św. PatrykaEuropejska corridaFakty, ludzie, pieniądze (1997-2006)Fenomen milionerów (2000) Firma Kto was tak urządził?Ładny domMagazyn Orange Ekstraklasa (2005-2008)Modelki Nie do wiary (1997-2007) Noktowizjer (2000-2002)Oko za oko (2002)Pepsi Chart Show (2000) Polska na weekend Tele plotki (2002-2003) Wydanie II poprawione Zielono mi Programy kulinarneCo ty wiesz o gotowaniu, czyli Linda w kuchniGotuj z KuroniemKuchenne rewolucje – polski program kulinarny[1]. Prowadzony przez Magdę Gessler . Emitowany w TVN od 6 marca 2010 r. Do programu zgłaszają się restauratorzy mający problemy z utrzymaniem lokalu [2]. W każdym odcinku Gessler odwiedza jedną z nich i uczy w ciągu czterech dni podstaw pracy . Najpierw obserwuje i analizuje sytuację, później komentuje je i proponuje metody rozwiązania problemów . Kuchenne rewolucje to adaptacja brytyjskiego programu Kitchen Nightmares, którego gospodarzem jest Gordon Ramsay .Kuroń razNigella gryzie – program kulinarny produkcji amerykańskiej. Emitowany był na TVN i TVN Style. Prowadziła go Nigella Lawson .Pascal expressPascal: Po prostu gotuj! – program kulinarny telewizji TVN , emitowany do grudnia 2009 roku i prowadzony przez Pascala Brodnickiego . Pascal pokazuje jak zrobić potrawy, często zagraniczne i trudne do niespodzianka KlaudiuszaUgotowani Magazyny motoryzacyjneAuto-auto Automaniak (1998-2006)Automaniak Max (2006-2007)Moto showTurbo ring Magazyny reporterów600 sekund życiaExtrawizjer Superwizjer (2001-obecnie)Telewizjer Uwaga! (2002-obecnie)Wizjer TVNWprost TV Programy publicystyczne Dama Pik (2006-2007)Jak pies z kotem Kawa na ławę (2006-obecnie)Konferencja prasowa Kropka nad i (1997-2003), (2006-obecnie w TVN24)Miller, czyli kto? Najsztub pyta (2004-2005) Prześwietlenie (2003-2005)Sto dni premieraSven Hannawald mówi Teraz my! (2005-2010) Reality show Agent (2000-2002) Big Brother (2001-2002) Ekspedycja (2001) Jestem, jaki jestem (2003-2004) Kawaler do wzięcia (2003) Superniania (2006-2008) Wszystko o Miriam (2005) Wyprawa Robinson (2004)Kuchenne Rewolucje (2010-) Programy rozrywkoweAle plama (1998-2004) – półgodzinny program rozrywkowy emitowany od maja 1998 do 11 kwietnia 2004 roku, prowadzony przez Janusza Rewińskiego i Krzysztofa Piaseckiego . W audycji prowadzący komentowali w sposób satyryczny wydarzenia mijającego tygodnia. Program uhonorowany został wieloma nagrodami, w dziedzinie "Najlepszy program satyryczny", a Janusz Rewiński został laureatem Wiktora . Kontynuacją po latach przerwy jest program Szkoda gadać w (2009, 2010) - program prowadzą Dorota Gardias-Skóra i Olivier Janiak Ananasy z mojej klasy Ciao Darwin (2004-2005)Big Star Party - jeden z pierwszych programów o tematyce muzycznejCo za dzieńCo za nocDe De Reporter – program dla dzieci, emitowany na początku istnienia TVN. Twórcą programu jest Adam Górczyński. Program był w temacie zwierząt, roślin, oraz ciebie wszystko (2003-2004)Droga do Gwiazd – program telewizyjny prowadzony przez Zbigniewa Wodeckiego , w którym osoby z talentem muzycznym rywalizują o główną nagrodę, którą jest możliwość nagrania płyty w wytwórni Sony Music Polska. Program nadawała telewizja TVN , zrobiono 3 jego edycje w którym jurorami byli Ewa Bem , Piotr Mikołajczak oraz gość. Później zamiast gościa wprowadzili stałego jurora , był nim Tadeusz Sołtys . Po trzech edycjach czym wyprodukowano program pod zmienioną nazwą Twoja droga do twarzGorący patrolIbisz, gwiazdy, muzykaJak łyse konie (2003)Kropek Mam talent! (2008-obecnie) Mamy Cię! (2004-2005)Maraton uśmiechu (1999-2007) – program rozrywkowy emitowany w telewizji TVN od 9 października 1999 roku. Zaproszeni do programu goście mają za zadanie opowiedzieć serię dowcipów, które oceniają widzowie zgromadzeni w studio. Uczestnik, który zdobędzie największą liczbę punktów, wygrywa nagrodę przewidzianą w programie. Pierwszym gospodarzem programu był aktor Mariusz Czajka . W 2006 roku zmieniły się zasady: przychodzą ludzie znani ( Wojciech Majchrzak , Michał Wójcik , Joachim Lamża , , Omenaa Mensah , Bohdan Łazuka ). Pod koniec odcinka występuje kabaret Formacja Chatelet .Mini Playback Show – program emitowany na antenie TVN od co najmniej 1997 r. W programie dzieci musiały wykazać się umiejętnościami tanecznymi, piosenkarskimi oraz Martyna (2004-2005) – program podróżniczo-przygodowy prowadzony przez dziennikarkę telewizyjną, Martynę Wojciechowską , nadawany przez stację TVN . W każdym odcinku prowadząca otrzymuje od tajemniczego "Charliego" zadania wymagające udania się do odległego i egzotycznego dla widzów kraju. Wykonując te zadania prowadząca przybliża jednocześnie widzom kulturę, obyczaje i piękno odwiedzanego obszaru. W pierwszej serii Martyna Wojciechowska odwiedziła: Indonezję , Mongolię , Ekwador , Indie , Etiopię , Polinezję Francuską , Japonię , RPA oraz w finale Kenię i Tanzanię . Kręcenie programu zostało zawieszone z powodu wypadku samochodowego na Islandii, w którym zginął operator Rafał Łukaszewicz , a Martyna Wojciechowska odniosła poważne obrażenia. We wrześniu 2005 rozpoczęła się emisja drugiej edycji programu. Podczas jego nagrywania realizatorzy ponad dwukrotnie okrążyli kulę ziemską i odwiedzili najbardziej fascynujące miejsca na prawie wszystkich kontynentach. Moja krew (2004)Projekt plaża (2007-obecnie) – program wakacyjny telewizji TVN emitowany w 2007 roku. Przez dwa miesiące ekipa TVN przemierzała polskie wybrzeże, by prezentować wakacyjne preferencje Polaków. Bohaterami programu są plażowicze i mieszkańcy kurortów. Autorzy odwiedzili 10 nadmorskich miejscowości: Świnoujścia , Międzyzdrojów , Rewala / Niechorza , Kołobrzegu , Mielna , Darłowa , Ustki , Władysławowa , Helu i Gdańska . W każdym z tych miast prowadzący zbudowali na plaży namiotowe miasteczko, w którym znalazły się boisko do siatkówki, parkiet do tańca, a także bar. W miasteczku gościły również gwiazdy polskiego show-biznesu. 2 edycja była emitowana od 12 lipca 2008 . Ekipa odwiedziła te same miejscowości co w roku 2007. Latem 2009 roku planowana jest 3 edycja (2003)Studio TramwajStudio Złote Tarasy (2007-2008) – program emitowany w TVN w niedzielne popołudnia (od 14:20 do 17:30), wzorowany na Studio 2 . Formuła programu to wejścia na żywo, w czasie których para prowadzących ( Ewa Drzyzga i Mateusz Kirstein lub Martyna Wojciechowska i Marcin Sawicki) rozmawiają z gośćmi lub ekspertami programu. Program wszedł na wizję 16 września 2007 , gośćmi byli Lech Wałęsa , Leo Beenhakker , Manuela Gretkowska , Ewa Sonnet , Agnieszka Frykowska , Grzegorz Markowski , Kazimiera Szczuka , Mateusz Damięcki oraz Ędward Ącki . Ekspertami programu są Dorota Sumińska (zwierzęta), Maciej Nowak (kuchnia), Marcel Andino Velez (sztuka) i Paweł Walewski (medycyna). Stałym elementem programu jest kontakt zgromadzonej w Złotych Tarasach widowni z gośćmi i ekspertami, którzy rozdają autografy, pozują do zdjęć i udzielają porad. Szymon Majewski Show (2005-obecnie) Taniec z gwiazdami (2005-obecnie)To było graneTrafiony zatopionyTrzy serca – do programu były zapraszane trzy osoby. Jedna osoba losowała kartę, z którą osobą wychodzi na randkę. Pod koniec odcinka osoba musiała wybrać z kim być może się bliżej poznać. Kiedy zostawała już tylko para, o północy mogliby wyjść na zewnątrz ze swoich pokoi. To oznaczałoby, że wychodzą z programu i chcą być razem...Twój problem, nasza głowaVIVA Polska! [2004-2006] To Był Program VIVA Polska You Can Dance - Po prostu tańcz (2007-nadal emitowany)Zmagania miast Zostań gwiazdą (1998-1999) Zwariowana forsa (1999) Programy sportoweAdrenalinaKo czy OKPuchar Lata – Gdynia 2003Raz kozie śmierćSkok do EuropySlalom Gwiazd Strong Man-Siłacze (2001-obecnie)Windsurfing Era Cup Talk-showDwururka (2006 – wyemitowano 3 z 4 nakręconych odcinków)Ibisekcja Kuba Wojewódzki (2006-obecnie)Na tropie agenta Pod napięciem (1998-2006) Rozmowy w toku (2000-obecnie)Urzekła mnie twoja historiaWybacz mi Teleturnieje Chwila prawdy (2002-2004)Czas to pieniądzDobra cena (1997-1998) – polska wersja teleturnieju The Price is Right, prowadzony przez Grzegorza Wonsa Dzieciaki z klasą (2004-2005) Galaktyka (2001)Gorączka złota (2000) – teleturniej, emitowany w stacji TVN wiosną 2000 r. Prowadzącymi byli: Krzysztof Ibisz i Jacek Lenartowicz . Podczas nadawanego na żywo programu, urozmaicanego np. występami piosenkarzy, odbywało się losowanie loterii, której losy można kupić w kioskach w całej Polsce. Co tydzień do wygrania było 150 000 zł w postaci sztaby 24-karatowego złota, a także inne cenne nagrody, w tym samochody, sprzęt AGD i RTV oraz wycieczki zagraniczne[3]. Kapitalny pomysł (2008-2009) Milionerzy (1999-2003), (2008-obecnie) Najsłabsze ogniwo (2004-2005) O co chodzi? (2000)Oko za oko (2002)We dwojeWszystko albo nic Teleturnieje interaktywneGranie na śniadanie (2009-2010)Granie na ekranie (2010)Apetyt na kasę (2009-2010)Po co spać,jak można grać (2010)Salon Gry (2009)Nocne granie (2009)Rozbij bank (2008)Hej-nał show (2008)Wrzuć na luz (2008)Fabryka Gry (2006-2008)Wykręć numer (2004-2007)Nocne igraszki (2004-2007)Salon gier (2005-2006)No to gramy (2006)Graj o raj (2005-06)Szybka forsa (2004) Tele Gra (2002-2004)Trele morele (2003)Łamisłówka (2002) Seriale telewizyjne Polskie seriale obyczajowe Klub szalonych dziewic (2010) Magda M. (2005-2007) Miasteczko (1999-2000) Majka (2010) Na Wspólnej (2003-obecnie) Teraz albo nigdy! (2008-2009) Polskie seriale komediowe 13 posterunek 2 (2001) 39 i pół (2008-2009) Anioł Stróż (2005) BrzydUla (2008-2009) Camera Café (2004) Grzeszni i bogaci (2009) Hela w opałach (2006-2007) Ja, Malinowski (1999) Kasia i Tomek (2002-2003) Król przedmieścia (2002) Lot 001 (1999-2000) Niania (2005-2009) Rodziców nie ma w domu (1997-1998) Usta, usta (2010) Polskie seriale kryminalne Alfabet mafii (2004) Kryminalni (2004-2008) Naznaczony (2009) Odwróceni (2007) Supergliny (1998-2000) Twarzą w twarz (2007-2008) Polskie seriale dokumentalno-fabularneAgencja Bitwa o Anglię Cela Cela nr Chicago (2002) Detektyw (2001-2006) Detektywi (2005-obecnie) Generał (2009) Granice (2004-2005)Jarmark Europa Katastrofy w przestworzach (2006) Kryminalne gry (2002-2003)Na ratunek (1997-2002)Nauka jazdy Polska Jasienicy (2010) Sąd rodzinny (2008-obecnie) Sędzia Anna Maria Wesołowska (2006-obecnie) Szpieg (serial telewizyjny) (2008) Usterka (2003-2004) W11 - Wydział Śledczy (2004-obecnie) Wielkie ucieczki (2006) Seriale zagraniczne Agenci NCIS Aniołki z piekła rodem Barwy grzechu Beverly Hills, 90210 Bezimienni Bez skazy Bez śladu Californication Cena marzeń Cristina Detektyw Monk Dexter Dowody zbrodni Esmeralda Fringe - na granicy światów Gliniarze bez odznak Gorzka zemsta KamilaKłamstwo i miłość Kobra - oddział specjalny Krok od domu Labirynt namiętności Łowcy skarbów Marina Medicopter 117 Na celownikuNa powierzchni Nash Bridges Nie z tego świata Ostry dyżur Pacific Drive Paola Pogoda na miłość Prawo pożądania Przyjaciele Przyjaciółki i rywalki Przystanek Alaska Rodzina Soprano Rosalinda Serce z kamienia Słodka truciznaSłodka zemsta Sześć stóp pod ziemią Szkolny odlot Szkoła złamanych serc Ścieżki miłości Tajemnice Smallville (2003-2009) Drew Carey Show VirginiaW niewoli uczuć Weronika Mars (2007-obecnie) Wszystkie wcielenia Tary Wybrańcy obcych (2006) Życie na fali (2006-2007) Seriale animowane Action Man Albert Animaniacy Biblia dla najmłodszych Bosco Co nowego u Scooby'ego? Conan awanturnik Delfy Dennis Rozrabiaka Diplodo Fantastyczna Czwórka Farma pełna strachów Filiputki Guziczek He-Man i Władcy Wszechświata Homer Huckleberry Finn Hutch Miodowe Serce Inspektor Gadżet Iron Man: Obrońca dobra Kapitan Planeta Kleszcz Kosmiczne wojny Kraina snu Królewna Złoty Loczek Księżniczka Sissi Księżniczka Tenko Kucyki i przyjaciele Laboratorium Dextera Latarnia Solusia Łebski Harry Magiczny kamień Malusińscy Maska Mikan - pomarańczowy kot Młody Robin Hood Myszorki na prerii Niesamowite opowiastki Nowe podróże Guliwera O czym szumią wierzby Obrońcy kryształu Omer Opowieści z Zielonego Lasu Patrol Jin Jina Pinokio Piotruś Pan Podróż do serca świata Przybysz z gwiazd Przygody Animków Przygody Kapitana Simiana Przygody Kuby Guzika Przygody Mikołaja Przygody Olivera Twista Przygody Pytalskich Przygody Syrenki Przyjaciel Bob Puchar Zoo Raczkujące melodyjki She-Ra - księżniczka mocy Sindbad żeglarz Srebrny Surfer Strachy na lachy Superświnka Sylvan Sylwester i Tweety na tropie Szaleństwa Alwina wiewiórki Szczeniak zwany Scooby Doo Szczenięce lata Toma i Jerry'ego Świat Bobbiego Tajne akta Psiej Agencji Tęczowa kraina Troskliwe misie Trzy małe duszki W 80 marzeń dookoła świata Walter Melon Wesołe smoki Wodnikowe Wzgórze Wszystkie psy idą do nieba Wunschpunsch Zooolimpiada Zorro Zwierzątka ze sklepikuPrzypisy↑ Kuchenne rewolucje | program kulinarny – TVN ↑ Gessler uratuje restauracje ↑ - wszystko to, co chcesz wiedzieć o tvn Inne hasła zawierające informacje o "Lista programów TVN": Inne lekcje zawierające informacje o "Lista programów TVN": Publikacje nauczycieli Logowanie i rejestracja Czy wiesz, że... Rodzaje szkół Kontakt Wiadomości Reklama Dodaj szkołę Nauka Najlepszo jest do tańczenio, śpiewanio i sprzątanio - szmaty do kurzu ino furczą, jak grają Dwa Fyniki czy Klaudia Chwołka. A ten, kto gołda, że to obciachowo muzyka, zna pewnie każdo piosenka i śpiewa se po cichu."Żoneczka" - Duet Karo"Żoneczka" - Duet KaroWczoraj do dom przyszoł żeś na baniW tym tygniu to jest przecież czeci rozI zobacz jaki mosz czerwony nosŻonko, to wiencej mi się już nie zdorzyChyba że kamrat z wojska spotko mniePrzy piwku śpiwać nom się chce!A joł ci powiedziała, że mosz od jutra szlabanJak nie zaś nudelkula pójdzie w ruchI jak się wytłumaczysz, co teroz powiesz mi?Ref: Żonko, żoneczko, tyś moje kochanieŻonko żoneczko, tyś nojważniejszo jest. X2Dzisiaj jak przyjdziesz do dom zaś na baniNa sieni w nocy Józef będziesz społI ciężko głowa jutro będziesz miałŻonko, ty zowsze racje mosz na pewnoChyba że kamrat z wojska spotko mniePrzy piwku śpiwać nom się chce!Itd…- Bo jak przychodzi do zabawy, to się okazuje, że nasze śląskie szlagry są dużo lepsze od tych szarpidrutów, które słychać na co dzień w radiu - mówią Hanna Kozos i Janusz Salamonik z Opola. - Od dwóch lat jeździmy do pracy w Holandii, mieszkamy tam w domu z młodymi Polakami. Na początku, jak słyszeli u nas biesiadę, to się śmiali. Ale jak zrobili jedną czy drugą imprezę, to przyszli pożyczyć nagrania. Przy szlagrach zabawa była najlepsza!- Płyt z taką muzyką mamy tam ze sobą sporo - dodaje Janusz. - Słuchamy jej po pracy i zawsze w aucie. Pachnie nam wtedy Polską i domem. Śląski dancing to jest toHanna i Janusz, jak tylko zjeżdżają do Polski na kilka dni, przynajmniej raz albo dwa idą potańczyć. Najchętniej tam, gdzie grają dancingi "po naszymu".- A to i tak nic. Jak byliśmy w Polsce na stałe, to bywało, że i 3-4 razy w tygodniu gdzieś się szło - wspominają. - Do Ciny, Stodoły albo Czardasza w Opolu, na koncert "Serduszka dwa", jak się jeszcze odbywały w Okrąglaku. A w letnie weekendy po prostu wsiadaliśmy w samochód i jechaliśmy poza Opole. Jeśli po drodze trafialiśmy na festyn, to na kilka godzin się Jak ja dawałam radę, żeby się bawić do północy albo i dłużej, a potem na piątą iść do pracy - nie wiem… - śmieje się dziś pani ostatni weekend byli w kędzierzyńskiej hali Azoty na koncercie "Przeboje opolskiego koncertu życzeń". Posłuchać śląskiej biesiady na żywo, zobaczyć wykonawców, których czasem słuchają. Aż tak wielkich tłumów się nie spodziewali (w hali było ok. 1,5 tys. ludzi), choć wiedzieli, że szlagrów słucha więcej ludzi, niż się do tego Wszystko było fajnie, tylko szkoda, że nikt tam nie tańczył. No i stołów nie było, jak na biesiadę przystało - mówią. - Przy nich ludzie by się luźniej poczuli i choć na siedząco mają szczególny sentyment do tej muzyki. Przy niej kilka lat temu narodziła się ich miłość. Poznali się na dancingu, a na poważnie zaczęło się od To była chyba piosenka "Czerwona róża, symbol miłości" - zastanawia się Janusz Salamonik. - Zgraliśmy się wtedy w tańcu, a potem w życiu. Dlatego pewnie teraz tak lubimy razem bywać na potańcówkach. No a pierwsze wspólne wyjście na randkę to był wypad na opolskie "Serduszka dwa". Jeszcze wtedy mieszkałem w Głuchołazach. Hania mnie zaprosiła do Opola i okazało się, że ma bilety na ten koncert."To je to" Kapela Biesiadna WnukiHanna Kozos i Janusz Salamonik z Opola poznali się 4 lata temu na dancingu, gdzie grali również śląskie szlagry. Najpierw zgrali się w tańcu, potem w życiu. – Dlatego teraz tak lubimy się razem bawić – kwitują. Fot. Daniel PolakMiriam Elbin ma 2,5 roczku. To jedna z najmłodszych fanek śląskiej biesiady. Na koncerty jeździ z rodzicami. Tańczy na rękach mamy!(fot. Fot. daniel Polak)"To je to" Kapela Biesiadna WnukiIda z szychty, kamrat woło: choć na beerLecz dwa razy tego pedzioć nie dom sięBo z kamratem piwko lepszeW szynku letko podwędzonePianka na plac z kufla kopieTo je to!Ref: Zimne piwko po robocie to je to!Ida do dom, babaciepło, to mi groBo odwrotnie być nie możeNie pomoże Święty BożeBaba ciepło, piwko zimne to je raj!Jeszcze żyć się chceNa niedzielnej imprezie w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie wystąpili Duet Karo, Dwa Fyniki, Klaudia Chwołka czy Damian Holecki, byli też Beata i Edward Jasińscy z Dobrzenia Wielkiego. Oboje uwielbiają się bawić przy śląskich Dlatego trudno nam tam było w miejscu usiedzieć, choć wszyscy tam siedzieli - śmieją się. - Noga sama chodziła w Mamy już wnuczki - czteroletnią i dwumiesięczną, ale na potańcówce, dancingu czy letnim festynie ze śląskim śpiewaniem bywamy latem przynajmniej raz w tygodniu - opowiada Beata Jasińska. - A i zimy nie przesypiamy. W sobotę, dzień przed koncertem w Azotach, byliśmy w Czardaszu w zabawy jeżdżą do Źlinic, Pietni (ale tylko w niedzielę, bo w sobotę jest techno) czy Sami w domu zostaliśmy, dzieci poszły w świat, a nam jeszcze żyć się chce! Co mamy robić? Zamiast siedzieć w domu z nosem w telewizorze jeździmy potańczyć - dodaje co lubią śląską biesiadę? Za to, że jest łatwa, przyjemna, rytmiczna. Wpada w ucho i jest bardzo Jak człowiek jest przybity, to nie ma lepszego lekarstwa niż mądry biesiadny utwór - twierdzi Irena Wenglorz. Na koncert w Azotach przyszła z 5-letnim synem Fabianem i mężem Michaelem. - Większym fanem śląskich piosenek ode mnie jest mąż. Zawsze ogląda TVS. Tym bardziej, że to on jest Ślązak, a ja pochodzę z gór. Ale miłością do niektórych utworów mnie zaraził. Moją ulubioną jest piosenka zespołu Karpowicz Family "Ostro do przodu". Idzie jakoś tak: ostro do przodu idź pełen optymizmu i w siebie wierz, bo tylko wtedy warto żyć, gdy wygrać chcesz. Jak to słyszę, to od razu robi mi się Bo taka muzyka, naszo, śląsko, to lek dla duszy i ciała - zapewnia Józef Bieniek, który - tak jak państwo Wenglorz - od lat jest w Niemczech. - Gdy tylko przyjeżdżam w odwiedziny do mamy do Kamionka pod Kamieniem Śląskim, to jadę gdzieś na taki koncert. Tam, gdzie jest nasza muzyka, muszę być i jemu w biesiadzie śląskiej podoba się najbardziej?- To, że jak tylko na obczyźnie puści się jakiś utwór z cede, to się odzywa w człowieku stara miłość do rodzinnych stron, taka nostalgia, co w duszy gra - wyciśnie, a szmaty ino furczą!- A jak Damian Holecki, który nie dość, że jest zdolny, to jeszcze przystojny, zaśpiewa o rodzinnym domu i tych, co daleko od niego, to łzy na oczy same się cisną - dodaje Dorota Trepka z Opola. - Wiem co mówię, dwie córki mam w Niemczech… Jedna jest tam już pięć lat, druga wyjechała rok temu. Słucham tych piosenek czasem i za nimi płaczę. Takie są od serca. O miłości, o życiu, o - opolanka szybko otrząsa się z nostalgii- to też najlepsza muzyka do zabawy. Dlatego, choć jest już babcią 18-latka, często chodzi na dancingi, gdzie grają No i nie ma lepszego kopa do sprzątania, jak biesiadna płyta! - zapewnia. - Jak chce dom na błysk wyczyścić, to puszczam sobie którąś na całą głośność, ile tam w magnetofonie fabryka dała, i wycieram! Szmaty tylko furczą, człowiek jest mocno naładowany. Jak się dobrze rozchodzę, to za jednym zamachem nawet okna pomyję. Robota w rękach mi się ołmy i wnuczkiŚląskie szlagiery, może dlatego, że swoje, skoczne i "pod nogę" lubią u nas starsi i Joł ta muzyka po prostu uwielbiom - pieje z zachwytu 79-letnia Hildegarda Szkudlarek z Kędzierzyna-Koźla, która też była na koncercie w Azotach. - I zawszech jest na takich występach, jak grajom. W tym wieku co prawdo już tylko posłuchać przychodza, ale czasem tak jest fajnie, żech by jeszcze potańczyła...Pani Hildegarda śląskiej muzyki słucha od małego. Ma sporo swoich płyt. - Wnuki mi kupują - mówi. - Wiedzą, że lubiach zwłaszcza te wesołe, takie, żeby się człowiek pocieszyć mógł. Te smutne, miłosne to już nie dlo mnie. Za starach na To nieprawda, że śląskich szlagierów słuchają same ołmy - protestują 22-letnia Basia Lindner z Głogówka i 25-letni Marek Żywina z Gadzowic k. Głubczyc. - My się też przy nich lubimy bawić - na festynach i zabawach. Co niedziela z rodzicami przy obiedzie słuchamy koncertu życzeń w Radiu Opole, a w tygodniu śląskie piosenki puszczamy z płyt albo Nie dość, że muzyka fajna, bo skoczna, wesoła, to jeszcze rodzice nie marudzą - śmieje się Marek. - Jak słuchamy czegoś innego, to ciągle ochrzaniają, żeby ściszyć albo wyłączyć. Jak puszczamy biesiadę, to wołają, żeby pogłosić!Czy to obciach w ich wieku słuchać śląskiego disco polo?- My się obciachowo nie czujemy. Rock czy pop też czasem puszczamy, ale jakoś mniej nam to podchodzi - mówią. - A z tymi, co najgłośniej krzyczą, że to obciachowa muzyka, często bywa tak, że najlepiej znają wszystkie biesiadne Kiedyś jeden znajomy zaczął się zapierać, żebyśmy w aucie nie puszczali śląskich piosenek - wspomina Marek Żywina. - Ale że jechał naszym samochodem, to musiał słuchać. Po piętnastu minutach śpiewał z nami aż miło!Ale są i tacy, jak 22-letni Darek z Chróścic. Na koncert w Azotach przyszedł, był na nim kilka godzin, ale sympatii do śląskiej muzyki się wypiera. - Słucha tego moja siostra… Ja wolę Dżem, Myslovitz…. A siedzę tu tylko po to, żeby zobaczyć Damiana Holeckiego. Słyszłem gdzieś jego piosenkę o "Złotych kasztanach" i nawet mi wpadła w ucho… Reszty nie znam - tłumaczył wanien brak- Z tym obciachem ze słuchaniem śląskiej muzyki może być tak, jak kiedyś z głosowaniem na Samoobronę - porównuje Norbert Rasch, polityk, ale też wokalista jednego z ulubionych biesiadnych zespołów opolskich - Proskauer Echo. - Niby nikt nie był jej zwolennikiem, a potem się okazało, że do Sejmu weszli. Po takich koncertach, jak ten w Kędzierzynie-Koźlu czy słynnych "Serduszkach" granych kiedyś w Okrąglaku widać, że cała rzesza ludzi tego tylko słucha, ale też wykonuje. 19-letnia dziś Klaudia Chwołka ze Śląska "od małego", czyli od 10 lat z górą, śpiewa biesiadne piosenki. Ma już na koncie dwie solowe płyty i nie wyobraża sobie, że mogłaby śpiewać coś Może dlatego, że pochodza ze ślonskiego domu, na co dzień gołdam po ślonsku i trudno by mi było śpiewać po polsku - wyjaśnia. - Ale też ciesza się, że mogę kultywować ta ślonska tradycja i promować naszo ślonsko lata temu wystąpiła w programie Ewy Drzyzgi "Rozmowy w toku", w odcinku poświęconym młodym gwiazdom. Zaśpiewała tam, a potem tłumaczyła śląskie słówka z piosenki...- Śpiewałach tam "Na kecioku" - wspomina Klaudia. - No i musiałach wyjaśnić, że ten keciok to karuzela śląskich zespołów na Opolszczyźnie i Górnym Śląsku jest cała masa. Od czasu, gdy pojawiła się Telewizja Silesia (TVS), nie tylko ich głosy i szlagry, ale i twarze stały się rozpoznawalne. Niektórzy są już tak popularni, jak gwiazdy rocka czy popu, i to nie tylko na Śląsku. Jednym z najpopularniejszych wykonawców jest Damian Holecki, artysta, który w 2008 r. dostał tytuł wykonawcy roku TV Silesia i wylansował przebój roku tej stacji - piosenkę "Złote kasztany". Jego przedostatnia płyta "Po prostu dziękuję" jest już prawie To znaczy, że sprzedało się 13-14 tysięcy egzemplarzy krążka - tłumaczy artysta. - To miłe, ale będę się upierał, że statusu gwiazdy nie daje. Bywa, że ludzie faktycznie zaczepiają mnie w sklepie czy na ulicy. Ostatnio w rodzinnych Mysłowicach ktoś mi gratulował piosenek na cmentarzu. Ale paparazzi mi nie grożą - śmieje finansach gwiazdy muzyki biesiadnej - te mniejsze i większe - rozmawiają niechętnie. Bronią się tajemnicą kontraktów. Nieoficjalnie - kilkuosobowy porządny zespół za godzinny koncert bierze średnio 2-3 tys. zł. Pojedynczy wykonawca inkasuje 500-700 Żyć z tego oczywiście można - twierdzi Damian Holecki. - Warto tylko pamiętać, że najpierw trzeba intensywnie popracować i że więcej koncertów gra się latem, a z zarobionych pieniedzy trzeba też zarobić na cały rok w sezonie, czyli od maja do września, trzeba grywać po 2-3 koncerty O zarobkach mówić nie będę, w każdym razie nie mam złotej wanny ani złotych poręczy schodów - śmieje się wokalista. - Mam zwyczajny dom, a ze złotych rzeczy w nim tylko lutro z pozłacaną ramą kupione za 250 złotych na allegro...- Tych, którzy żyją z biesiadnego grania, zdecydowanie więcej jest na Górnym Śląsku niż na Opolszczyźnie - kwituje Norbert Rasch. - U nas wiecej jest pasjonatów, takich, którzy koncertują u siebie, w parafii, charytatywnie. W tygodniu pracują, a w weekendy podbija światBiesiadni artyści występują dziś nie tylko na Śląsku i Opolszczyźnie. Koncertują też w Poznaniu, na Mazurach, Pomorzu, a coraz częściej również za granicą. Śląskie granie podbija USA, Francję, Niemcy, a nawet Australię. Niesie się za oceany właśnie za pośrednictwem Telewizji Na przyszły rok na jesień mam zaproszenie do Australii - mówi Damian Holecki. - Dogrywamy teraz szczegóły. Występowaliśmy już dla Polonii we Francji i w Turcji, a ostatnio byliśmy nawet w telewizji "Trwam" ojca Rydzyka. Nie powiem, że ją oglądam, ale odmówić nie wypadało. Poza tym to podobno medium, które daje dużego koncertowego Proskauer Echo z kolei miał w tym roku jechać na turnee do Stanów Mieliśmy być w Chicago na Dzień Niepodległości, czyli w lipcu. Cieszyłem się na ten wyjazd jak dziecko, bo to byłaby świetna okazja do zwiedzenia kawałka Stanów - opowiada Norbert Rasch. - Ale niestety zachorował jeden z naszej czwórki - Heniek Lakwa. Może jeszcze będzie okazja. Dobrze, że za oceanem podoba się już nie tylko góralszczyzna, ale też ta śląska, a w naszym przypadku również niemiecka najdziwniejszy koncert, jaki Proskauer Echo dało w ciągu ponad 17 lat grania, odbył się w warszawskim To było w latach 90., kiedy temat tworzących się struktur mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie był wciąż gorący - wspomina Norbert Rasch, lider struktur MN. - W dodatku kiedy dojechaliśmy na miejsce, okazało się, że mamy grać dla... polskich kombatantów. A w repertuarze mieliśmy kilka niemieckich piosenek. Byliśmy przerażeni! Spodziewaliśmy się gwizdów, krzyków. Po drugiej piosence wszyscy świetnie się muzyka to również specyficzne stroje - z jednej strony złote albo wyszywane cekinami kolorowe garnitury i kuse sukieneczki, z drugiej - stroje stylizowane na Bo w tych naszych kostiumach, jak i w muzyce śląskiej, są dwa nurty - folkowy i szlagry - tłumaczy Norbert Rasch. - Wykonawcy szlagrów preferują stroje błyszczące albo kolorowe. My gramy piosenki folkowe, dlatego ubieramy się też w ludowe stylizacje. Kostiumów zebrała się przez te 17 lat pełna szafa. W niektóre, te wcześniejsze, dawno już nie wchodzimy. Lat przybyło i centymetrów w Klaudii Chwołki na występy szyje jej A tata wozi mnie na koncerty - mówi dziewczyna. - Bo to moje ślonskie śpiewanie to taka rodzinna sprawa. Jak sama ta muzyka. I pewnie dlatego tu na Śląsku tak ją lubią. Hanna Kozos i Janusz Salamonik z Opola poznali się 4 lata temu na dancingu, gdzie grali również śląskie szlagry. Najpierw zgrali się w tańcu, potem w życiu. - Dlatego teraz tak lubimy się razem bawić - kwitują.(fot. Fot. Daniel Polak)Czytaj e-wydanie »

miriam rozmowy w toku odcinek